Warto wiedzieć


Jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw?

Co zrobić gdy dziecko na widok talerza z brokułami, fasolką szparagową czy pomidorem natychmiast odwraca głowę? Dietetycy twierdzą, że trzeba opracować strategię bazującą na cierpliwości i podstępie. Cierpliwość jest niezbędna, ponieważ sukces nie przyjdzie z dnia na dzień i warto mieć tego świadomość. A podstęp? No cóż, argument, żę warzywa są zdrowe, nie trafi do dziecka uwielbiającego ciasteczka, frytki i lody.

Bezustannie należy podsuwać dziecku warzywa. Maluchy, które mają już pierwsze ząbki, chętnie biorą do rączki coś, co mogą gryźć- herbatnik, biszkopcik. Równie dobrze może to być kawałek marchewki czy kalafiora. Choćby pierwsza reakcja była negatywna trzeba być nieustępliwym i konsekwentnym. Dzieci w wieku przedszkolnym przechodzą etap odrzucania wszystkich potraw, nawet takich, które wcześniej jadły z apetytem. Rodzice muszą to przeczekać.

Nic na siłę. Jeśli dziecko nie lubi jakiegoś warzywa, należy podawać mu inne. Ważne, aby proponować różne, w tym takie, których dotychczas nie próbowało. Dzieci mogą być znudzone ciągle tym samym smakiem. Jeżeli cały repertuar jarzyn zostanie wyczerpany, łączmy je z innymi produktami lub inaczej przyrządzajmy. Starszemu dziecku warzywa można przemycić w farszu do naleśników. Wystarczy do mielonego mięsa drobiowego dodać trochę gotowanej marchwi, pietruszki czy brokułów. Warto też zrobić zupę- krem z dodatkiem śmietany i groszku ptysiowego (przy ich pomocy na zupie można narysować uśmiechnięte usta i oczka, tworzące buźkę).

Dobry przykład. Dzieci chętnie naśladują rodziców. Dotyczy to również jedzenia- często odruchowo sięgają po to, co akurat je mama albo tata. Należy to wykorzystać i pokazywać, jakie smaczne są warzywa. Jeśli dziecko zobaczy, że szpinak czy brukselka to dla rodziców codzienność, z pewnością przekona się do nich łatwiej niż, gdy będzie je widywać wyłącznie na swoim talerzu.

Atrakcyjne kolaże. Jemy oczami- jeśli więc dziecko dostanie na talerzyku zabawną kompozycję ułożoną z jarzyn- prawdopodobnie zerknie na nią przychylniejszym okiem niż na kolejną porcję surówki. Przy układaniu kompozycji sprawdza się zasada, że warzywa leżące obok siebie powinny mieć kontrastowe kolory.

Oto jedna z propozycji:

Placuszki z cukinii

12 sztuk, przygotowanie: 20 min

Składniki:

  • 1 cukinia

  • ¼ cebuli

  • Jajko

  • 6 łyżek mąki

  • 6 łyżek jogurtu naturalnego

  • 6 pomidorków koktajlowych

  • 3 łyżki oleju

  • 3 gałązki szczypiorku

  • Kilka listków bazylii

  • Sól, pieprz

 

Sposób przygotowania:

Cukinię umyć i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Cebulę drobno posiekać i dodać wraz z jajkiem i mąką do cukinii. Wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Łyżeczką nakładać porcję ciasta na patelnię z rozgrzanym olejem. Smażyć na złoto z obu stron. Układać placuszki na talerzu wyłożonym ręcznikiem papierowym, by odsączyć je z tłuszczu. Posiekać szczypiorek i część listków bazylii. Wymieszać zioła z jogurtem, doprawić solą i pieprzem. Na talerzu ułożyć placuszki polane dipem oraz pomidorki koktajlowe.

SMACZNEGO!

Opracowała: Monika Windyś



 

Dlaczego warto gotować z dziećmi?

 

Gotowanie stało się modne. Świadczy o tym duża liczba kulinarnych programów telewizyjnych, wydawanych pism i książek. Dorośli- amatorzy i zawodowcy biorą udział w konkursach, w których stawką są atrakcyjne nagrody i popularność. Jednak prawdziwym hitem okazał się telewizyjny „MasterChef Junior”. Gotujące dzieci zgromadziły przed ekranami setki tysięcy widzów zachwyconych ich umiejętnościami, których nie powstydziliby się szefowie renomowanych restauracji. Ale droga do mistrzostwa zawsze zaczyna się od kucharzenia z mamą i tatą. Wpuśćmy więc dzieci do kuchni. Zaprośmy do udziału w kulinarnej przygodzie, ponieważ korzyści ze wspólnego gotowania jest wiele.

Odkrywanie dobrych nawyków żywieniowych. Uczestnicząc w przyrządzaniu posiłków, dziecko uczy się szacunku do jedzenia. Poznaje produkty, dowiaduje się o ich wartościach- łatwiej mu zrozumieć sens zdrowego odżywiania. Będzie w przyszłości umiało docenić jakość składników, z których zrobione są posiłki. Przy okazji odkrywa swoją kreatywność. Do tej pory było konsumentem, teraz staje się twórcą.

Ćwiczenie dla rąk i zmysłów. Przygotowanie potrawy pozwolą dziecku „poczuć” ją wszystkimi zmysłami: dotykiem, wzrokiem, słuchem, węchem i smakiem. Krojenie, układnie składników, mieszanie, zagniatanie to doskonały trening dla małych rąk przygotowujący do nauki pisania. Próbowanie i doprawianie potrawy jest dla dziecka odkrywaniem własnego smaku.

Pyszne i wesołe korepetycje z matematyki. Podczas gotowania mamy do czynienia z liczbami: 2 łyżki, 1 szklanka, 4 jajka. Możemy dostosować poziom tej matematyki do wieku dziecka i poprosić je, by odmierzało podane w przepisie łyżki mąki czy cukru, kroiło owoce na ćwiartki czy ósemki. Starsze dzieci mogą przeliczać ilości składników na liczbę porcji.

Wzmacnianie poczucia własnej wartości. Wspólne gotowanie stwarza okazję do lepszego poznania dziecka. Do doceniania nie tylko za rezultat, ale także za jego pracę. Przy kuchennym blacie jest wiele sytuacji, gdy trzeba dokonywać wyborów, podejmować decyzje. To, że zdanie dziecka brane jest pod uwagę, buduje jego poczucie wartości. Dziecko czuje, że jest potrzebne, że może          w pełni uczestniczyć w życiu rodziny, a jego obecność jest ważna i ceniona.

Budowanie dobrych relacji. W kuchni nad przyrządzanymi razem potrawami czasem, aż buzuje od silnych emocji. Rozsypana na podłodze mąka, jajko rozbite w szufladzie ze sztućcami zamiast w misce, umazane ciastem szafki. Do głosu dochodzą nerwy i wtedy umiejętność radzenia sobie z trudnymi emocjami jest istotna. Nie mniej niż wspólne doświadczenie przyjemnych odczuć. To silnie wzmacnia więź łączącą rodziców z dzieckiem.

Zdobycie ważnej umiejętności. Wspólne gotowanie to cenna lekcja na przyszłość. Nawet jeśli nie wychowamy zawodowego kucharza, zdobyte przez dziecko umiejętności, choćby tylko podstawowe, na pewno przydarzą się w dalszym – już samodzielnym życiu.

 

 

Oto jedna z propozycji:

 

Dyniowe muffinki

15 sztuk przygotowanie 40 min

Składniki:

- 2 szklanki miąższu dyni pokrojonego w kostkę

- 2 szklanki mąki graham

- szklanka płatków owsianych górskich

- 1/3 szklanki cukru

- garść suszonych daktyli

- 2 jajka

- 3 łyżki oleju

- 1/3 szklanki mleka

- 8 kostek gorzkiej czekolady

- łyżeczka proszku do pieczenia

- po ½ łyżeczki cynamonu, gałki muszkatołowej i imbiru

 

Sposób przygotowania:

Zmiksować miąższ dyni. Wymieszać składniki suche: mąkę, cukier, płatki owsiane, daktyle, proszek do pieczenia, przyprawy. Oddzielnie połączyć składniki mokre: olej, jajka, mleko. Wymieszać suche składniki z mokrymi. Dodać zmiksowany miąższ dyni        i pokruszoną czekoladę. Wymieszać. Ciasto włożyć do foremek (do 3/4 wysokości).

Piec w 180 stopniach około 25 min.

UDANEJ ZABAWY! SMACZNEGO

 

 

Artykuł opracowała: Monika Windyś



Bezpieczne wakacje

Lato jest przede wszystkim czasem beztroski, jednak i okresem, w którym tryb życia przedszkolaka zostaje wywrócony do góry nogami. Pojawiają się więc nowe znajomości, atrakcje, ale i zagrożenia. Im lepiej się do nich przygotujemy, tym większa szansa, że bezpiecznie wrócimy z wakacji

Nim wyjedziemy

Kilkulatek powinien umieć powiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka.
Dziecko musi wiedzieć, kogo prosić o pomoc, jeśli się zapodzieje – nie każdy dorosły tak samo nadaje się do pomocy. Idealni są „mundurowi” – policjant, pracownik ochrony, sprzedawca, pielęgniarka, ratownik na basenie, etc.
Konieczna jest znajomość numerów alarmowych przez telefon stacjonarny i komórkę. Dziecko musi umieć wykręcić numer 999, 997 czy 998 (wystarczy znać jeden, dyspozytor ewentualnie przekaże zgłoszenie dalej) czy 112 z telefonu komórkowego. Malucha trzeba uświadomić, że ta wiedza nie może służyć do zabawy.
Przedszkolak nie rozmawia z obcymi i nie oddala się z osobą poznaną na wakacjach. nie przyjmuje żadnego poczęstunku – chyba że w obecności rodziców.
Dobrze, by dziecko umiało się zachować przy próbie porwania lub ataku zwierzęcia. Za pozycję bezpieczną uchodzi tzw. „na żółwia” (spokój, głowa ukryta między kolanami, ręce je obejmują, bo to zwiększa ciężar malca i utrudnia jego podniesienie). Malec powinien krzyczeć, ale przekaz musi zawierać konkretną informację, np.: „Pomocy! To nie jest moja mama! To porwanie!”.

Ruszamy!

W podróży czeka na nas sporo miłych niespodzianek, ale i kłopoty. By dziecko przestrzegało zasad bezpieczeństwa, musimy dać mu odczuć, że i dla nas są one ważne. Wobec dziecka stosujmy zasadę ograniczonego zaufania. Uświadommy, że nie wolno majstrować przy klamce, jednak mimo wszystko zablokujmy drzwi po stronie malucha. Ryzyko, że nas raz nie posłucha, jest zbyt duże.

Dziecko musi wiedzieć, że podróżuje w foteliku samochodowym dla bezpieczeństwa, a nie po to, by uchronić nas przed mandatem. Dlatego nie wolno nawet na krótkim odcinku drogi z niego rezygnować.

Kiedy chcemy się zabawić

W wakacje i dorośli chcą się wyszumieć, rozerwać – czasem bez dzieci. I nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że maluch na ten czas zostanie otoczony należytą opieką.
Fajnie jest przy ognisku napić się piwa, ale pić może tylko jedno z rodziców, by drugie realnie kontrolowało sytuację. Żadne przy dzieciach nie może się upić, bo w ten sposób można bezpowrotnie stracić autorytet.
Wiele ośrodków organizuje opiekę dla dzieci na czas, gdy rodzice chcą pobyć sami. Jeśli nie, wiedzą o firmach czy osobach na danym terenie (nawet w małych miejscowościach), które takiej opieki się podejmą.
Pod żadnym pozorem nie wolno zostawić dzieci z przygodnymi znajomymi, nawet najbardziej sympatycznymi.
Jeśli na urlop wybieramy się z krewnymi czy dobrymi przyjaciółmi, opieką można się dzielić i zamieniać. Byle nie za często. Przecież wakacje to niepowtarzalny okres, gdy wreszcie powinniśmy mieć czas dla naszego skarbu.

W pociągu czy autokarze również obowiązują konkretne zasady. To nie miejsca do samotnych spacerów, a i z mamą czy tatą można oddalać się wyłącznie w konkretnym celu (do toalety, wagonu restauracyjnego) , trzymając się za rękę. Do wielu groźnych wypadków dochodzi w chwilach największego zamieszania – wsiadania, wysiadania, przesiadek. Łatwo wówczas zgubić torbę i … kilkulatka. Jeszcze w domu trzeba tak przemyśleć pakowanie, by cały czas „jedna dorosła ręka” była wolna i mocno trzymała malca.

Na miejscu

Pobyt u babci czy w ośrodku wczasowym rozpoczynamy od jasnego określenia granic. Każde dziecko potrzebuje trochę swobody, a zarazem wyraźnych ograniczeń. Na plaży czy na podwórku domu wczasowego malec powinien znać swój „rewir” (np. woda do kostek, odchodzić, nie dalej, jak do zielonego śmietnika). Na ten czas nie spuszczamy oczywiście naszej pociechy z oczu, ale dziecku nie trzeba o tym mówić.
Groźne psy sprawdzają się do ochrony terenu, ale nie tego, na którym przebywa dziecko. Lepiej wybrać kwaterę czy pensjonat, który woli agencję ochroniarską. Nigdy nie ma pewności, czy stróż nie zamieni się w bestię – zaczepiony bądź nie.
Dzieci toną nie tylko w morzu czy jeziorze. Równie niebezpieczne są przydomowe oczka wodne czy małe stawy. Lepiej, gdy na terenie, na którym wypoczywamy, wcale nie ma takiej „atrakcji”. Gdy jest, nasza czujność musi się zwielokrotnić.
Wydając dziecku zakazy, używajmy prostego, jednoznacznego języka. Malec nie może domyślać się komunikatu. Zatem nie mówimy – „ulica jest niebezpieczna. Uważaj”, tylko: „nie wolno ci zbliżać się do jezdni”.

 

Grupa: Żabki



Życie praktyczne – dlaczego warto angażować dzieci w praktyczne czynności życia codziennego?

 

Ćwiczenia życia codziennego pozwalają dziecku zrozumieć jego otoczenie i zasady jego działania. Dziecko z przyjemnością wykonuje różne prace. Sprawia mu również radość utrzymywanie piękna i użyteczności otoczenia. Ta praca buduje poczucie własnej wartości u dziecka. Ponadto ćwiczenia życia codziennego rozwijają również zręczność, doskonalą umiejętności ruchowe, promują koncentrację, samodzielność i przygotowują dziecko do pisania, wydłużają okres skupienia uwagi i ćwiczą pamięć. W szkole i w domu dorośli nie powinni nigdy narzekać na swoją pracę w obecności dziecka. W najmłodszym wieku dziecko uczy się przez naśladowanie dorosłych. Jeśli dorośli nie lubią pracy, dziecko uczy się, że pracy należy unikać. Będzie się to odnosić zarówno do pracy szkolnej, jak i umiejętności manualnych. Dziecko musi mieć szacunek dla każdej dobrze wykonanej pracy. Dziecko musi nauczyć się pracy dla samego siebie. Jako dojrzały dorosły wybierze pracę, w której jest dobre i która sprawia mu przyjemność. Wykonując tę pracę będzie zarabiać na życie, ale również przyczyniać się do rozwoju społeczeństwa, w którym żyje. Pracując dobrze, zyska poczucie własnej wartości i szczęścia. Wszelkiego rodzaju praca, wykonywana dobrze, przyczynia się do dobra całego społeczeństwa. Młodzi ludzie powinni podejmować się prac, które lubią wykonywać. Praca naukowa, medyczna, fizyczna – wszystkie rodzaje pracy są twórcze.

W domu i w szkole dzieci powinny być zachęcane do odkładania przedmiotów na miejsce i sprzątania bałaganu powstałego podczas pracy. Dorośli dają tu przykład. Zarówno w szkole jak i w domu muszą znajdować się półki na odpowiedniej dla dziecka wysokości, aby mogło ono to robić samodzielnie.

Jeśli dziecko nie chce samodzielnie odkładać rzeczy na miejsce lub nie nauczyło się jeszcze tego robić, dorosły powinien przyjść z pomocą: „Czy pomóc ci?”, „Jeśli nie chcesz tego zrobić, ja to dziś zrobię”, „Kto pomoże Joasi posprzątać?” itp. W ten sposób dzieci uczą się pomagać sobie nawzajem, a dziecko, które otrzymuje pomoc, następnym razem samo komuś pomoże i wykona pracę samodzielnie.

W domu nie należy mówić: „Posprzątaj swój pokój”, ale „Posprzątajmy dziś kuchnię, jutro salon, a pojutrze twój pokój”. Matka uzyskuje chętną pomoc, a starsze dzieci będą myślały o pracach domowych z przyjemnością. Nauczą się również prawidłowo wykonywać pracę. Później, kiedy skończy się ich potrzeba rozwojowa wykonywania takich prac, będą pomagać chętnie i z radością, wiedząc, że wszyscy pomagają prowadzić dom należący do całej rodziny. Czynności te muszą być traktowane poważnie i uczone poważnie. Dziecko musi być otoczone szacunkiem, ponieważ pracuje bardzo ciężko. Nie chwalimy go, traktując jak osobę niższą, ale cieszymy się jego osiągnięciami. Dziecko odczuwa nasze zainteresowanie i zachwyt. Możemy powiedzieć: „Jak miło mieć taki czysty stół!”, „Jaki piękny, błyszczący dzwonek” lub „Bardzo dobrze mieć kogoś do pomocy”.

Traktujmy dzieci jako poważnych partnerów. We wczesnych latach dziecko przechodzi okres, w którym pragnie nauczyć się tych samych czynności, które widzi wykonywane przez dorosłych. Na początku lubi uczyć się pracy w domu. Ten wiek minie, ale jeśli zostanie dobrze wykorzystany, dziecko nauczy się wykonywania wszystkich prac domowych. Rozwinie się intelektualnie. Prowadzenie nowoczesnego domu wymaga prawdziwej inteligencji. Powinniśmy podziwiać osobę dobrze prowadzącą dom, tworzącą wygodne i piękne otoczenie dla szczęśliwej rodziny. Ta praca wymaga wielkiej inteligencji i umiejętności.

Dzieci pod naszą opieką przygotowują się do dojrzałości. Natura wymaga od dziecka nabywania tych umiejętności. Dziecko, które we wczesnych latach pomaga matce w domu, uczy się tych umiejętności od niej, rozwija inteligencję, ma wielką satysfakcję i rozwija pewność siebie i pozytywnie się postrzega. Wie, że wykonuje przydatną pracę i że jego praca ma wartość. Czuje, że ma swój wkład w prowadzenie domu. Wie, że jest samodzielne i potrafi samo sobie radzić. Robimy mu dużą krzywdę mówiąc: „Jestem zajęta, idź się pobawić”. To tak, jakbyśmy mu powiedzieli: „Do niczego się nie nadajesz. Tu jest zabawka. Nie warto dawać ci prawdziwych rzeczy. Prawdziwe rzeczy są moje”. Dziecko, któremu brakuje pewności siebie, straciło pewność siebie i odwagę, z którą w pierwszym roku życia zaczyna każde dziecko. Jedną z przyczyn może być fakt, że jego pomoc nie była akceptowana przez matkę lub innych opiekunów. Dzieci tracą zapał do uczenia się tych umiejętności w drugim okresie rozwoju. Wówczas lubią się uczyć gotować, używać maszyn elektrycznych, ale nie rzeczy, których powinny były się nauczyć w fazie sensytywnej.

Natura zapewnia określony czas na nauczenie się każdej rzeczy. Maria Montessori nazywała ten czas „fazą sensytywną”. Jeśli ten czas szczególnej wrażliwości nie jest wykorzystany, zostaje stracony. Nie wraca ponownie. Musimy zrozumieć siłę tego zapału, ale również jego przejściowość. Nie ma możliwości wrócenia do niego. Musimy przejść do kolejnego etapu nauki. Jeśli nie wykorzystaliśmy pierwszego etapu, jak drugi etap może odnieść sukces? Nie ma podstaw; dziecku i jest trudniej.

 

Natura pcha dziecko do naśladowania i uczenia się pracy dorosłych, do odnajdywania się w otoczeniu, do stawania się samodzielnym. Praca zaspokaja te potrzeby, kiedy jest doświadczaniem prawdziwego życia. Kiedy te ćwiczenia nie mają związku z prawdziwym życiem, nie mają znaczenia.

Każde ćwiczenie życia codziennego musi mieć użytkowy cel. Cel musi być zrozumiany przez dziecko, w przeciwnym razie ćwiczenie staje się nudne i obciążające.

 

Angażujmy nasze dzieci w codzienne prace domowe. Dzięki temu nasze życie stanie się łatwiejsze a dzieci zyskają niesamowitą samodzielność!

Zuzanna Kołodziej "Misie"



CZAS NA ZABAWĘ

Zabawa jest przywilejem dzieciństwa i jednym z jego niezbywalnych praw. Niezwykle ważną rzeczą jest na tym etapie , jakim stanowi edukacja przedszkolna zagwarantowanie dzieciom warunków do różnorodnych gier i zabaw jako podstawowej formy ich aktywności.

Dziecko w naturalny sposób gromadzi wiedzę o otaczającym świecie. Nowe umiejętności zdobywa poprzez to, co jest mu najbliższe, czyli zabawę. Uniemożliwiając czy ograniczając dzieciom twórczą, mądrą zabawę, blokujemy rozwój wszystkich sfer. Stwarzanie warunków do podejmowania spontanicznej, kreatywnej i efektywnej zabawy jest zatem fundamentalnym zadaniem wychowawczym przedszkola i rodziców. Znaczenie zabawy w najmłodszym wieku. Lew Wygotsky w swoim wykładzie podkreślił znaczenie zabawy . " Zabawa tworzy strefę bliskiego rozwoju dziecka. W zabawie dziecko zawsze zachowuje się ponad swój wiek, wychodzi poza swoje codzienne zachowania, można powiedzieć, że w zabawie przerasta się o głowę. Zabawa zawiera w skoncentrowanej formie, jakby pod szkłem powiększającym, wszystkie tendencje rozwojowe, tak jakby dziecko próbowało przeskoczyć swój zwykły poziom. Związek pomiędzy zabawą a rozwojem należy porównać do związku pomiędzy nauką a rozwojem" .

Huinzing w swojej książce "Homo ludens . Zabawa jako źródło kultury " opisuje , że zabawy intelektualne takie jak układanki, składanie mozaiki , pasjanse i strzelanie do tarczy zyskują znaczenia przy grze w kości i w zawodach sportowych , bowiem element napięcia daje czynności zabawy i gry , które znajdują się poza granicami dobra i zła. Dotychczas wśród rozrywek u dzieci wyróżniono różnego rodzaju gry. Z całą pewnością różnią się one od pozostałych rodzajów zabaw momentem współzawodnictwa , a także ściśle określonymi regułami zachowania.. Dzieci uczą się nawiązywać kontakty w czasie zabaw już od najmłodszych lat. Istnieje wiele form spędzania wolnego czasu, które mają elementy rozrywki i gry. Każda rozrywka i każda gra są zabawą. Są jednak zabawy w których dominuje element współzawodnictwa nad bezpośredniością rozrywkową np. gry sportowe, komputerowe czy zabawy intelektualne. Zabawa jest naturalną sytuacją wychowawczą . W współczesnym globalnym świecie służy ona rozwojowi człowieka , dziecka. W wieku przedszkolnym decydującym czynnikiem na rozwój psychiczny dziecka jest zabawa jako aktywność. Zabawa spełnia dwie podstawowe funkcje , które zaspokajają potrzeby dziecka. Kompensacyjna funkcja zabawy polega na tym, że przez ucieczkę do czynności odmiennych od monotonnej pracy i codziennych obowiązków skutecznie wyzwala od nudy i znużenia, wynika z naturalnej potrzeby przeciwdziałania monotonii dnia codziennego w pracy i poza pracą, wyrwania się spod panowania codzienności, obowiązków, męczącego realizmu, dokuczliwego przymusu. Różne rodzaje zabaw , odpowiednio dobranych do wieku i możliwości psychofizycznych małego dziecka , poza doskonaleniem sprawności ruchowej i manualnej , opanowaniem czynności precyzyjnych ćwiczą koordynację wzrokowo- ruchową , uczą spostrzegania obserwowania , kojarzenia pojęć , logicznego myślenia. Warto nadmienić , iż dziecko w wieku przedszkolnym poprzez zabawę rozwija się również moralnie. Rozwój moralny ściśle związany jest z rozwojem poznawczym , uczuciowym i społecznym . Rozwój postępuje od dostosowania się do nakazów i zakazów do zachowania zgodnego z normami społecznymi.

Podsumowując zjawisko zabawy od zawsze towarzyszy człowiekowi . Jest formą aktywności , która ujawnia się przez całe życie. Zabawa w życiu dziecka odgrywa istotną rolę gdyż , dziecko rozwija się społecznie, emocjonalnie i poznawczo . Dzięki zabawie dziecko poznaje i odkrywa świat.

Artykuł opracowały :

mgr Ewa Jaszczyszyn

mgr Ewelina Kadela

Paulina Łuczak 



Dorota Palicka

 Komunikacja alternatywna i wspomagająca w praktyce.

Komunikowanie się z innymi ludźmi to niezbywalne prawo każdego człowieka, niezależnie od tego, czy mówi, widzi, słyszy, potrafi się poruszać , czy wreszcie rozumie innych ludzi.

Komunikować można się na różny sposób : wykonując naturalne gesty, używając różnych sposobów komunikacji, czy mówiąc. Niezbędny do komunikacji jest partner – człowiek, który nas zrozumie. Ważne też, aby komunikacja tworzyła określony system, gdzie komunikaty z reguły są zrozumiałe i w miarę jednoznaczne..

Komunikacja leży u podstaw naszej samodzielności we wszystkich dziedzinach.

Trudności w porozumieniu się z innymi powodują dalekosiężne skutki: zaburzają stosunki w rodzinie, niszczą poczucie kompetencji u rodziców; rodzice często nie rozumieją potrzeb i zainteresowań dziecka , dzieci z zaburzeniami komunikacji mają poważne problemy z nauką.

Braki w komunikacji sposób mają problemy z samowystarczalnością i poczuciem własnej wartości, mogą się przyczynić do wyalienowania ze społeczeństwa i znacznej zależności od innych.

Znaczna część dzieci i młodzieży ze spektrum autyzmu ma mniejsze, lub większe problemy z mówieniem, część z nich nigdy nie będzie mówić. Wszystkie dzieci ze spektrum autyzmu ma problemy z komunikacją. Jako dorośli, odpowiedzialni za los powierzonych nam dzieci, jesteśmy zobowiązani do dostarczenia dzieciom spójnego systemu komunikacji. Jeśli nie mowa, to co ?

W miejscu w którym pracuję, oprócz usilnej pracy nad rozwojem komunikacji słownej, pracujemy nad komunikacją wspomagającą i alternatywną.

 

 

Co to jest komunikacja wspomagająca i alternatywna?

 

AAC (Augmentative and Alternative Communication) to funkcjonujący na całym świecie termin oznaczający komunikacje wspomagającą i alternatywną.

Komunikacja wspomagająca pomaga dzieciom i dorosłym niemówiącym lub posługującym się mową w ograniczonym stopniu , a komunikacja alternatywna jest przeznaczona dla osób, które nie posługują się mową.

Istnieją różne systemy konumikacji : systemy gestów, systemy obrazkowe, systemy symboli abstrakcyjnych.

W MP 47 posługujemy się symbolami obrazkowymi. Dlaczego? Bo większość dzieci autystycznych nie myśli pojęciami, myśli obrazami.

Symbole te pochodzą z systemów : Mówik, Picture Communication Symbols, PIC (piktogramy). Jednocześnie systematycznie i w sposób planowy pracujemy nad rozwojem mowy.

 

 

 

Kiedy używamy AAC ?

 

W każdej sytuacji , która wymaga porozumienia z drugą osobą; kiedy dziecko wyraża swoją potrzebę, kiedy my czegoś chcemy od dziecka. Kiedy mu coś wyjaśniamy , informujemy , uczymy. Kiedy dajemy wybór.

 

Planowanie dnia

Przy pomocy symboli obrazkowych łatwo jest sporządzać plamy dnia od najprostszych dwu elementowych, pokazujących co zdarzy się teraz a co bezpośrednio potem ,aż do rozbudowanych planów obejmujących np. przedpołudnie.

 

Plany aktywności

Obrazkowe plany aktywności ułatwiają uczenie się sekwencyjne. Mycie rąk, mycie zębów, rozbieranie się i ubieranie wg wskazówek zawartych w symbolach obrazkowych pozwalają na wykonanie tych czynności bez błędów ,we właściwej kolejności.

 

Tablice komunikacyjne

Tablice komunikacyjne różnego typu pomagają w komunikacji w sytuacji wyboru; kiedy dziecko musi nas poprosić o daną rzecz lub aktywność, wybrać jedną spośród wielu możliwości, odpowiedzieć na zadane pytanie w sytuacji dydaktycznej.

 

Tablice do śpiewania i tablice do czytania

Ten rodzaj tablic to po prostu obrazkowe przedstawienie treści piosenki lub wiersza . Taka tablica powoduje, że dziecko które nie posługuje się mową może razem z innymi „ śpiewać” pokazując palcem każdy element tablicy po kolei; symbol po symbolu.

 

Sytuacje w których dziecko komunikuje się z innymi są obecne w życiu dziecka i w przedszkolu i w domu , i w sklepie , kościele ,u lekarza.

Możliwość komunikowania się, decydowania o sobie, czy wreszcie wiedza co w danej sytuacji nastąpi jest dla dzieci bezcenna, prawo do niej jest wyrazem naszego szacunku dla drugiego człowieka. Decyzja , aby zacząć komunikować się przy pomocy AAC zdecydowanie zmieni wasze życie, stosunek do osób z trudnościami w komunikowaniu się.

Powodzenia!

 

Informacji na temat pomocy osobom potrzebującym AAC udziela w Polsce Stowarzyszenie „Mówić bez słów” www.aac.org.pl

 

 

Poniżej podaję kilka innych przydatnych adresów www :

 

 

 

http://ww.pecs-poland.com/

 

http://www.mayer-johnson.com

 

http://www.mowik.pl/

 

 

 



O siadaniu w pozycji W.

 

 

Juleńko nie siedź na piętach”, „ Adasiu skrzyżuj nóżki, nie siedź na piętach”, "Usiądź poprawnie”- każdego dnia w swojej pracy nauczyciela upominamy dzieci by siedziały poprawnie. Zwracamy uwagę na zachowanie dzieci w miejscach publicznych, dobre maniery w kontaktach z innymi ludźmi, czy używanie słów grzecznościowych. Upominamy gdy zapominają o zasadach i zachowują się nieodpowiednio lub powiedzą coś niegrzecznego.

Spokojnie bawiące się na dywanie dzieci to coś, czego nikt nie komentuje i na co często nie zwracamy zbyt dużej uwagi, do momentu w którym, pociecha sama o to zabiega. Tymczasem bardzo często podczas takich siedzących zabaw powinniśmy zainterweniować, ponieważ duża część maluchów siada nieprawidłowo. Bez względu na wiek dzieci mają tendencję do nieprawidłowego siadania podczas zabaw na dywanie czy pracy przy stoliku. Źle siadają maluszki, źle siadają starszaki a cierpi całe ciało- kręgosłup, stawy i mięśnie. O czym mowa? O siadzie W. Siad W to pozycja, w której dziecko siedząc na podłodze nogi ustawia po bokach bioder, tworząc z nich literę W. Kolana są wygięte, biodra skierowane do wewnątrz. Dla maluszków z pewnością jest to bardzo wygodna pozycja- łatwiej zachować równowagę, ciało jest w tej pozycji bardziej stabilne, gdyż podpiera się w wielu punktach. Można pokusić się o stwierdzenie że nie dzieje się nic złego jeśli dziecko siada tak tylko na chwilę, a następnie zmienia pozycję, jednak nie dopuszczajmy do sytuacji kiedy siadanie w pozycji W przeradza się w zły nawyk. Jeśli dziecko siada w ten sposób szybko REAGUJ!!!

Częste przyjmowanie takiego ułożenia nóg może prowadzić do wielu problemów ortopedycznych, nieprawidłowego kształtowania się stawów, mięśni tułowia, koślawości kolan, chodzenia z kolanami zwróconymi do wewnątrz, nieprawidłowego rozwoju stawów biodrowych. Co robić gdy dziecko źle siada? Po prostu korygować sposób siadania. Zaproponować inny sposób –lepszy, zdrowy. Siad prosty-nogi wyprostowane przed sobą.Siad prosty rozkroczny-nogi wyprostowane ułożone w litereV. Siad po turecku- nazywany siadem skrzyżowanych nóg, czy” nóżki w kokardkę”. Wymaga to dużej uwagi, a niekiedy wręcz pokazania poprawnego sposobu siadania. Z czasem dziecko zacznie się kontrolować. Przedszkolaki na hasło „nóżki” same już poprawiają swoje pozycje. Dzieci szybko przyswajają dobre nawyki więc reagujmy, korygujmy, przeciwdziałajmy nawykowi złego siadania.

 

Agnieszka Ostatkiewicz „Słoneczka”



 

Aktywność plastyczna dzieci

 

Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam.

Pozwól mi zrobić, a zrozumiem.

Konfucjusz

 

Powyższy cytat ukazuje jak ważną rolę w procesie dydaktycznym ma własna twórczość dziecka. Dzieci uczą się poprzez doświadczenie, a twórcza praca plastyczna jest najlepiej ilustrującym tego przykładem.

 

Kontakt dziecka ze sztuką kształci jego osobowość w sferze intelektualnej, rozwija wyobraźnię i postawę twórczą. Tworzenie prac plastycznych z wykorzystaniem różnych technik wymaga od dziecka spostrzegawczości, pamięci wzrokowej, koordynacji wzrokowo-ruchowej, wyobraźni. Kształcenie plastyczne powinno obejmować również rozwijanie poczucia piękna kształtów i barw. Aktywność plastyczna kształci pewność siebie i samodzielność w realizacji i rozwiązywaniu problemów. Dzięki niej dzieci kształcą w sobie umiejętność werbalnego opisu zjawisk, doświadczeń estetycznych , wrażliwość percepcyjną na zjawiska wizualne i poza wizualne, innowacyjność i kreatywność w rozwiązywaniu problemów, umiejętność planowania pracy oraz dokonuje się w nich rozwój indywidualnych potrzeb i zdolności plastycznych.

 

Aktywność plastyczna ma wpływ na wiele sfer życia dziecka – nie tylko na wprowadzenie dzieci w świat wartości estetycznych. Praca plastyczna rozwija również motorykę małą i dużą – w zależności od rodzaju aktywności, formatu obrazu (np. malowanie dużych arkuszy papieru całym ciałem). Służy ona przygotowaniu do nauki pisania i czytania. Dodatkowo, plastyka uczy dzieci dbania o swoje stanowisko pracy oraz cierpliwości, właściwego tempa pracy, organizacji przestrzeni na kartce. Dzieci uczą się wzajemnego szacunku poprzez podziwianie, a nie niszczenie prac reszty grupy.

W przedszkolu oraz w szkole dzieci mają szanse zaznajomić się z największą ilością różnych technik, metod oraz przyrządów używanych podczas zajęć plastycznych. Dzieci rozpoczynają swoją przygodę ze sztuką od prostych, zamalowywań dużych przestrzeni, stopniowo przechodząc do prac wymagających większej precyzji malowania, wycinania, naklejania.

Aktywność dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym może objawiać się w następujących czynnościach:

- mieszanie barw,

- określanie barw występujących w przyrodzie w różnych porach roku,

- tworzenie swobodnych kompozycji,

- odwzorowywanie,

- lepienie,

- rysowanie,

- klejenie,

- stemplowanie,

- wycinanie,

- wydzieranie.

Ważna rolę pełni również inspiracja tekstem literackim bądź utworem muzycznym, kiedy to dzieci po wysłuchaniu utworu ilustrują go w dowolny sposób za pomocą różnorodnych technik plastycznych.

Nie należy również zapominać o chwilach, w których dziecko może poznać kulturę, sztukę – wybrane dzieła sztuki, zabytki czy architekturę obcując z nimi podczas wizyty w muzeum, galeriach sztuki, skansenie. Takie spotkania z kulturą mogą zaowocować inspiracją podczas dalszych działań twórczych dziecka

 

Ciekawe i stymulujące przedmioty oraz materiały, a w tym przedmioty codziennego użytku, które można wykorzystać w nowy, twórczy sposób (tektura falista, koraliki, szczoteczki do zębów, gąbki, balony, gumki, skrawki materiałów) inspirują do odkrywania rzeczywistości i rozwijają wyobraźnię dziecka. Poprzez szeroki wybór materiałów dziecko może zaspokajać potrzebę kreacji świata. Działalność plastyczna podejmowana spontanicznie może mieć dla dziecka właściwości terapeutyczne, a dla nauczyciela być dobrym narzędziem diagnostycznym. Zajęcia plastyczne są nieodzownym elementem terapii w wielu placówkach specjalnych czy integracyjnych.

Ciekawymi technikami plastycznymi są między innymi:

- malowanie szklanymi kulkami

- stemplowanie gąbkami

- stemplowanie balonami,

- malowanie dziesięcioma palcami

- malowanie puchnącymi farbami stworzonymi przez nauczyciela bądź przez same dzieci z proszku do pieczenia, soli i mąki, gdzie po wykonaniu obrazka wkładamy go na chwile do mikrofalówki obrazek wtedy puchnie – zajęcia z wykorzystaniem tej techniki mogą być również potraktowane jako eksperyment, wprowadzenie w świat kuchni i reakcji chemicznych,

- malowanie klejem i akwarelą -namalować obrazek klejem (można wcześniej narysować lekko ołówkiem) posypać grubo solą zanim wyschnie, moczyć pędzelek w akwareli i dotykać lekko miejsc posypanych solą. Można maczać palec w akwareli i dotykać palcem zamiast pędzelkiem.

- rysowanie patykiem na podkładzie z klejówki - rysujemy patykiem ściętym w łopatkę. Podczas rysowania na patyku zbiera się farba, którą wycieramy w ściereczkę, niektóre płaszczyzny własnej kompozycji można zapełniać kreskami, kropkami itp. Zamiast patykiem można rysować kawałkiem grzebienia, można też w jednej kompozycji użyć i patyka i grzebienia. Uzyskuje się w ten sposób dodatkowe efekty fakturalne.

- malowanie pastą do zębów zimowego pejzażu, wiosennych kwiatów, letnich owoców czy jesiennej pluchy

- kreatywny sposób wykorzystania kremu do golenia – poprzez dodanie do kremu barwnika bądź farby

odbijanie spodów butelek w kształcie kwiatu przy tworzeniu wiosennej łąki bądź drzewa,

- moczenie w farbie gałązek drzew iglastych i stemplowanie na kartce papieru kształtu płatka śniegu

- wykorzystanie płatków kosmetycznych jako światła sygnalizatora lub kul zimowego bałwanka,

- malowanie barwnikami spożywczymi za pomocą patyczka kosmetycznego na andrutach – tak wykonane dzieło dzieci z chęcią skonsumują po wykonanej pracy.

 

Edukacja do wartości estetycznych, w których zawiera się aktywność plastyczna dzieci, uruchamia poczucie harmonii i piękna, z którym bezpośredni kontakt prowadzi do gromadzenia wielu doświadczeń zmysłowych. Zajęcia plastyczne mogą pobudzać wszystkie zmysły dziecka, wzrok; słuch – odgłosy wydawane podczas pracy przez narzędzia, którymi wykonujemy dzieło; węch – pianka do golenia, mydło i wiele innych; dotyk – malowanie rękoma, ale i innymi częściami ciała, dotykanie materiałów o różnej konsystencji i różnej fakturze; smak – wymienione wyżej malowanie na andrutach.

 

Z działalnością plastyczną dziecka nieodłącznie łączy się praca na materiałach przekształcalnych takich jak:

- masa solna,

- sztuczny śnieg z pianki do golenia i mąki ziemniaczanej,

- mokry piasek(prawdziwy i z mąki kukurydzianej),

- masy plastyczne dostępne w sklepach, jak również do wykonania przez nauczyciela bądź dzieci podczas zajęć, co jest dodatkową atrakcją i możliwością wykonania licznych zadań dydaktycznych, - glina,

-gips,

-masa papierowa.

Dziecko na co dzień rzadko spotyka tego typu materiały, pracując z nimi w placówce nauczyciel stymuluje motorykę dziecka, ale również jego i umysł - prowadzi to do zadawania przez dzieci pytań o nazwę, sposób wykorzystania, przyczynę i skutek, przeznaczenie wytworu.

 

Praca plastyczna dziecka, ze swojej natury jest sposobem indywidualnego zaspokajania potrzeb dziecka, wykorzystywania jego możliwości. Szczególnie prace o tematach abstrakcyjnych dla dzieci takich jak kosmos dają dzieciom poczucie, że jego wytwór jest wyjątkowy, to że różni się od obrazka kolegi nie oznacza, że jest gorszy. Nadrzędnym celem indywidualizacji jest zapewnienie wszystkim dzieciom optymalnych możliwości rozwoju. Nie jest to łatwe, jednak właśnie podczas zajęć plastycznych możliwe do zastosowania w różnych aspektach – wyboru metody pracy, techniki plastycznej, narzędzia dostosowanego do dziecka, tematyki i czasu trwania zajęć.

 

Twórczość plastyczna powinna budzić w dzieciach przede wszystkim kreatywność, rozbudzać wyobraźnie, otwierać horyzonty. Nauczyciele i rodzice powinni pamiętać o tym, że najważniejsze jest by to dziecko czuło zadowolenie z przebiegu pracy twórczej i swojego efektu. Część nauczycieli myśli o pracach plastycznych dzieci jak o zadaniu do wykonania – ograniczają dziecko do pewnych schematów, ram, do których musi się dostosować – inaczej dostanie zła ocenę, bądź zostanie skrytykowane. Nauczyciele nie powinni spełniać swojej ambicji bądź brać udział w wyścigu – która klasa, która grupa rysuje najpiękniej, kto jest najbliżej ideału – wzoru, który miał naśladować.

 

Praca plastyczna dla dzieci w wieku przedszkolnym powinna być przede wszystkim zabawą – chwilą rozluźnienia, pobudzenia wyobraźni, wyładowania swoich emocji, przemyśleń na kartkę papieru, płótno, stolik. Dziecko wyraża siebie, swoje potrzeby, emocje, poprzez swoje wytwory, w taki sam sposób jak przez mowę. Dziecka przetwarza rzeczywistość sobie zastaną na świat rysunku, rzeźby – swojego dzieła. Dziecko wypowiadając się w formie plastycznej wypowiada się szczerze i ciekawie, spontaniczniej niż np. dorośli jeśli chodzi o pomysłowość, barwność, strojność rysunku.

Dzieła takie mają wielki urok, dziecko tworzy, bawiąc się rysowaniem, być może nie umie rysować lecz rysuje tak jak potrafi, gdyż ta sztuka rodzi się z uczucia, w radości kształtowania swoich marzeń. Dziecko podświadomie gromadzi różnorodne przeżycia i doświadczenia, których intensywność wymaga rozładowania, przeżycia te przekazuje nam w działalności plastycznej.

 

 

 

Bibliografia:

 

1. Andrzejewska J., Wierucka J. 2009. Razem w przedszkolu, program wychowania przedszkolnego. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.

 

2.Szuman S. 1990. Sztuka dziecka. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne.

 

3.Zatorska M., Kopik.A. 2014. Wielointeligentne odkrywanie świata w przedszkolu, program wychowania przedszkolnego. Kraków: CEBP.

 

4. Podstawa programowa wychowania przedszkolnego dla przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych oraz innych form wychowania przedszkolnego

 

Opracowały:

Anna Knapek

Ewa Jaszczyszyn

Barbara Moczek



Rozwój poglądów na rolę zabawy (gry) w życiu człowieka.

 

Zabawy (gry) towarzyszyły człowiekowi właściwie zawsze, na każdym etapie jego rozwoju i na każdym etapie cywilizacji, którą tworzył. Zabawa (gra) jako złożone zjawisko kulturowe, w sposób ścisły związana jest z innymi zjawiskami życia zbiorowego różnych narodów i znajduje odbicie w językach narodowych. Nawet w obrębie jednego języka spotkać można kilka wyrazów na oznaczenie zabawy. Przykładowo, język grecki miał ich trzy. Jeden odnosił się do zabawy dziecięcej, drugi określał wesołość i beztroskę, a trzeci obejmował zabawy w walkę. W odróżnieniu od greki, łacina ma jedno określenie zabawy. Jest to wyraz „ludus”, który oznacza grę, zabawę, ale również widowiska i igrzyska publiczne. W języku polskim wyraz „zabawa” wywodzi się od słowa „bawa”, a ten od „być”. W języku staropolskim używano wyrazu „zabawić” w znaczeniu „bywać”, a „zabawiać się czymś” w znaczeniu „zajmować”. Wyraz „zabawa” oznaczający dawniej zajęcie, zatrudnienie, otrzymuje stopniowo znaczenie czynności polegającej na zajmującym spędzaniu czasu.

Dzięki przemianom język polski zbliżył się do innych języków europejskich, w których słowo „zabawa” obejmuje swoim zakresem wiele form ludycznych. Jest on bogatszy od języka niemieckiego, czy rosyjskiego, ponieważ dysponuje dodatkowo terminem „gra”, który określa specyficzne formy zabawy, takie jak gry sportowe, gry wojenne, czy też gry dydaktyczne. Ustabilizowanie się terminu „zabawa” jako odpowiednika wszelkich form ludycznych jest konsekwencją wyodrębnienia zabawy spośród innych czynności ludzkich.

Wielu badaczy podejmowało próby zdefiniowania zabawy (gry).

J. Huizinga zakwestionował opozycję między życiem i zabawą. Uznał on, że wiele form działalności człowieka, takich jak sztuka, handel, gospodarka, a nawet wojny są formą zabawy (gry). C.Levi Strauss uzupełniając teorię J. Huizinga dodał, iż zabawy (gry) mają wiele wspólnego a rytuałem, ponieważ w sposób powtarzalny, rozpoznawalny i powszechny w danym społeczeństwie nadają sens społeczny i osobowy różnym czynnościom, przygotowującym młode pokolenie do dzielenia się z nim odpowiedzialnością.

Czynnik ludyczny wpływa bardzo silnie na powstawanie różnorodnych form życia społecznego. Jest on niczym koło napędowe wprawiające w ruch i nieustannie pchające do przodu. W zabawie rodziła się poezja, muzyka i taniec. Prawo wywodziło się z ludycznych obyczajów społecznych. Pragnąc przytoczyć kilka wybranych przykładów z historii możemy wziąć pod uwagę ludyczny element w państwie rzymskim, wyrażony w okrzyku „chleba i igrzysk”. Społeczeństwo rzymskie nie mogło żyć bez wielkich widowisk, w każdym mieście centralne miejsce zajmował amfiteatr. Mówiąc o elemencie ludycznym w średniowieczu musimy stwierdzić, iż życie średniowiecza wypełnione było zabawą. Raz była to zabawa ludowa, innym razem igrzyska rycerskie. Także pewne cechy zwyczajów zakonów rycerskich zasługują na podkreślenie, ponieważ wyraźnie zdradzają charakter zabawy prymitywnej i jednocześnie przybranej w nimb świętości .

Idąc dalej trzeba wspomnieć o renesansie, który czerpał ze starożytnych wzorów. Cała duchowa postawa tego okresu jest ludyczna. Poezja, muzyka, wiara, wszędzie tam wyczuwa się element ludyczny.

Od tysięcy lat człowiek jest zapalonym graczem. W najdawniejszych przekazach, sporządzonych przez przedstawicieli prastarych społeczności często napotykamy wzmianki dotyczące prostych zabaw (gier). Według J. Huizinga zabawa jest pierwotniejsza od kultury. Kultura zaczyna się jako zabawa, nie z zabawy, ale w zabawie. Wiele najdawniejszych zajęć człowieka miało charakter zabawy, na przykład polowania. Eksponowały one takie elementy zabawowe jak tropienie, pościg, ucieczka, walka. W miarę rozwoju cywilizacji wzrastał także stopień skomplikowania gier. Wyryte w kamieniu zapiski dotyczące gier i plansze zachowały się na wielu reliktach przeszłości, takich jak na przykład Mur Hadriana. Pierwsze gry rozgrywane na planszach należały głównie do gier losowych. Gracze starali się jak najszybciej przejść wyznaczoną drogę, rzucając kostką. Stopniowo element losowy zaczęto łączyć ze strategią. Gry strategiczne pojawiły się prawdopodobnie wówczas, gdy społeczeństwa osiągnęły taki stopień rozwoju, iż niezbędna stała się dyplomacja i strategia.

Wiele ze znanych dziś gier i zabaw rodzinnych ma długą tradycję, zapoczątkowaną setki, a nawet tysiące lat temu. Polluks, starożytny historyk grecki, opisał ówczesną wersję ciuciubabki, zwaną „muchą z brązu”. Osoba z przepaską na oczach, starając się złapać pozostałych uczestników zabawy, wołała „ścigam muchę z brązu”, a oni odpowiadali „możesz ją ścigać, ale nie złapiesz jej” i bili goniącego trzcinami papirusowymi, dopóki nie złapał któregoś spośród nich.

Z kolei podczas wykopalisk prowadzonych w starożytnych miastach rzymskich odnaleziono znaki, pod wieloma względami przypominające kółko i krzyżyk. Od tej prostej gry, do której potrzebny był patyk i płaski kawałek ziemi, albo papier i ołówek, wywodzi się „młynek”. Szczytowy okres popularności tej gry przypada na średniowiecze, grano wówczas często na planszy wyciętej w torfie. Dzisiaj planszę wykonuje się zazwyczaj z drewna lub tektury. Za współczesną, trójwymiarową odmianę tej gry można uznać kostkę Rubika. Długą tradycję mają także zabawy (gry) zręcznościowe, które oprócz energii i chęci współzawodnictwa wymagają sporej sprawności ruchowej, umiejętności koncentracji, a także cierpliwości pozwalającej osiągnąć dobre wyniki.

Zabawy, początkowo indywidualne, potem bardziej już zespołowe są formą aktywności społecznej. Wprowadzają dziecko, a później jednostkę dorosłą w świat zjawisk społecznych, wdrażają do respektowania norm, do współdziałania, sprzyjają kształtowaniu się postaw moralnych oraz systemów wartości.

Najwcześniej zaczęto kojarzyć zabawę (grę) z przyjemnością. Był to czynnik, który wyróżniał zabawę spośród innych czynności ludzkich. Platon uważał zabawę za przyjemność, lecz taką, która nie przynosi ani korzyści, ani szkody. Podobne poglądy wygłaszał również Arystoteles. Utrwaliły się one na długie lata i dopiero rozwój filozofii i psychologii w XIX i XX wieku wpłynął na zmianę stosunku do zabawy.

Liczne teorie zabawy kładą akcent na różne jej właściwości i źródła biologiczne i społeczne. W sposób różny ujmują też cele i znaczenie dla rozwoju jednostki i społeczeństwa. Wiele z tych teorii ma obecnie znaczenie historyczne. Powstały one na podłożu rozwoju nauk przyrodniczych i doszukiwały się w zabawach, bądź analogii z działalnością prowadzoną w kolejnych epokach rozwoju historycznego ludzkości, bądź wyładowania sił witalnych, czy ćwiczenia typowych dla danego gatunku czynności przydatnych w życiu.

Prekursorem teorii zabaw był pod koniec XVIII wieku filozof niemiecki F. Schiller. Zauważył on, że w zabawie zwierzęta i ludzie dają upust nadmiarowi sił życiowych, nie zużytych na zaspokojenie podstawowych potrzeb biologicznych. Zwrócił także uwagę na związek zabawy z przeżyciami estetycznymi i dążeniem do wewnętrznej swobody i wolności. Teoria ta rozwinięta została przez angielskiego socjologa H. Spencera, który głosił, że zwierzęta i ludzie zaspokajają bez trudu swoje elementarne potrzeby, a nagromadzony nadmiar sił wyładowują w zabawie. Natomiast K. Groos opracował teorię ćwiczenia przygotowawczego, w której podkreśla wpływ zabawy na późniejszą działalność człowieka. Uważał on, że każdy gatunek w okresie dzieciństwa wykonuje czynności instynktownie, a celem zabawy jest ćwiczenie czynności przydatnych człowiekowi w życiu. Według teorii E. Cleparede stworzone do zabawy jest nie tylko dziecko, ale i dorosły, i zależnie od zawartego w nim „procentu dziecka” potrafi się bawić jak dziecko. Funkcja zabawy polega na daniu osobnikowi możliwości realizowania samego siebie, rozwinięcia osobowości, pójścia po linii największego swojego zainteresowania wtedy, gdy nie może tego dokonać za pośrednictwem zajęć poważnych. Zabawa jest zatem zastępstwem działalności poważnej, ucieczką w świat fantazji.

Wybitny biolog i pediatra Jędrzej Śniadecki znaczenie zabawy kojarzył przede wszystkim z zachowaniem zdrowia i „kształceniem ciała”. Uważał on, że w sposób naturalny powinno się zaspokajać wrodzoną ciekawość i umożliwić rozwój ciała i umysłu. W poglądzie tym znaleźć można echa naturalizmu. Droga tą kroczył także H. Jordan, który zajmował się wykorzystaniem zabawy w praktyce. Dzięki niemu w 1888 roku w Krakowie powstał „ogród Jordana”, dający początek ruchowi ogrodów jordanowskich. Szerzył on idee zmierzające do upowszechnienia gier sportowych i wychowania fizycznego. Zabawa według Jordana „jest potrzebna zmęczonemu ciału i umysłowi jak powietrze czy pokarm”. Uważał, że na szczególną uwagę zasługują walory wychowawcze zabawy oraz to, że pod jej wpływem urabia się charakter młodzieży.

Wielkim rzecznikiem idei ogrodów jordanowskich był E. Piasecki – pierwszy w Polsce teoretyk zabawy, który zajmował się jej genezą, interpretacją i systematyką. Genezę zabawy wywodził Piasecki z instynktów. Wyraził pogląd, że proste postaci zabaw powstawały w sposób spontaniczny w wielu punktach na ziemi, dzięki działaniu tych samych popędów, na przykład ruchowego, towarzyskiego, łowieckiego i manipulacyjnego, które były wspólne dla wszystkich ras ludzkich. Twierdził, iż instynkt jest odpowiedzialny za dążenie do poznawania siebie i świata. Instynkt manipulacyjny łączący się z innymi instynktami jest podstawą różnych odmian zabaw. Gdy połączy się z instynktem naśladowczym dotyczy zabaw dramatycznych, gdy połączy się z łowieckim, dotyczy gier pościgowych. Niektóre zabawy przekształcają się w gry. Piasecki przedstawia to przejście na przykładzie instynktu bojowego, dzięki któremu następuje ewolucja części zabaw w gry. Według Piaseckiego gry zaspokajają popęd bojowy i popęd współzawodnictwa w sposób ograniczony przez prawidła, przekazywane z reguły za pośrednictwem tradycji. Wynika z tego, że każda gra jest zabawą, ale nie każda zabawa jest gra. Zakres pojęcia zabawy jest więc szerszy niż pojęcia gry.

Zarówno Jordan, jak i Piasecki bardzo szeroko rozumieli pojęcie zabawy, włączając do niej sport, tańce i amatorstwo.

Śledząc poglądy różnych teoretyków zabawy spotkać możemy się z próbami dokonywania podziału zabaw. Jednym z pierwszych był K. Groos. Obserwując zabawy zwierząt dokonał podziału na: eksperymentowanie, zabawy na zmianę miejsca (chodzenie, latanie, pływanie, skoki), zabawy łowieckie, bojowe, budowanie, zabawy opiekuńcze, naśladowcze i społeczne oraz zabawy miłosne. W zabawach ludzi wyodrębnił Groos dwie ogólniejsze grupy:

  1.  
    • eksperymentowanie zabawowe, gdzie zaliczył aktywność ludyczną narządów czuciowych (dotyku, smaku, słuchu, wzroku), ruchy części ciała lub różnych przedmiotów (zabawy konstrukcyjne, w łapanie, w rzucanie) oraz ćwiczenie czynności psychicznych (pamięć, fantazja, uwaga, rozsądek),

    • popędowe czynności zabawowe, gdzie z kolei zaliczył zabawy bojowe (walkę, współzawodnictwo), zabawy łowieckie, zabawy miłosne, naśladowcze i społeczne.

W tej typologii występują podziały ze względu na stronę funkcjonalną oraz na treść popędową. Reprezentowany przez Groosa sposób klasyfikowania zabaw zachował do dnia dzisiejszego swoją żywotność, lecz nowe klasyfikacje znacznie odbiegają od dawnych. Zaproponowana przez P.A. Rudika klasyfikacja wyodrębnia cztery kategorie zabaw: zabawy konstrukcyjne, twórcze, dydaktyczne i ruchowe. Zabawy konstrukcyjne zaspokajają potrzebę twórczej aktywności dzieci, wzbogacają ich wiedzę, uczą zmieniać rzeczywistość. Zabawy twórcze lub naśladowczo – czynnościowe pozwalają wyrażać w sposób twórczy interesujące strony życia. Zabawy dydaktyczne służą rozwijaniu spostrzegawczości, uwagi, pamięci, myślenia, wzbogacaniu wiedzy i kształceniu mowy. Zabawy ruchowe wywierają silny wpływ na rozwój fizyczny, a także rozwój takich cech charakteru jak śmiałość, wytrwałość, wola zwycięstwa, liczenie na własne siły.

Przedstawiciele wielu nauk: psychologii, pedagogiki, socjologii i historii kultury uwydatniają społeczne źródła i funkcje zabawy oraz jej humanistyczne wartości. Podkreśla się, że zabawa uczy dawać, brać, dzielić się, współpracować i podporządkowywać swoją osobowość grupie. Do dziś w wielu kulturach, społeczeństwach gra jest utożsamiana z zabawą. Dorośli raczej grają niż bezinteresownie się bawią, natomiast dzieci bawią się stopniowo przechodząc w sferę gry.

 

 

Bibliografia:

Hathway N.: Encyklopedia gier i zabaw ; Muza S.A.,Warszawa 2001

Huizinga J.: Homo Ludens Zabawa jako źródło kultury ; Warszawa 1998.

Okoń W.: Zabawa a rzeczywistość ; WSiP, Warszawa 1987.





Opracowały:

Beata Piasecka

Aleksandra Koczwara

Zuzanna Kołodziej



Dlaczego wspólna zabawa dzieci z rodzicami jest tak ważna?

 

Zabawa może stanowić ważny środek wspomagania rozwoju poznawczego dziecka i być formą jego terapii jedynie wówczas, gdy dorosły dostosuje swoje zachowanie do potrzeb dziecka.Zabawa jest dziecku tak samo potrzebna jak nasza miłość.

 

Drodzy rodzice przypomnijcie sobie najlepsze chwile waszego dzieciństwa, czy pamiętacie jakie zabawy sprawiały wam najwięcej radości, przepełniały was energią i pochłaniały tak bardzo że zapominaliście o całym świecie? Może były to zabawy na drzewie, na ciemnym strychu albo w błotnistej kałuży, a dziewczynki pewnie wspominają smarowanie buzi kosmetykami swojej mamy. Również wasze dzieci pragną takich doznań. My dorośli zapominamy o tym, bo w naszym świecie panują sztywne reguły, ograniczenia i konwenanse. Jeśli jednak znajdziemy chwilę żeby się od nich uwolnić to nasze dzieci zawsze znajdą tysiące sposobów, aby wciągnąć nas do zabawy. Powinniśmy wtedy powiedzieć sobie że nadajemy się do tego, nawet jeśli będziemy czuć się niezręcznie i niezgrabnie.

Autentyczne włączenie się do zabawy jest dla niektórych dorosłych bardzo trudne, niektórzy szybko tracą zainteresowanie zabawą wymyśloną przez dziecko, inni zaczynają dyrygować dzieckiem. Często dorośli nie traktują zabawy jako fascynującego i radosnego przeżycia, nie odczuwają satysfakcji z faktu, że dziecko uznało ich za wspaniałego partnera do wspólnej zabawy. Uparcie nie dają się w nią wciągnąć, a jeśli już to nastąpi, dążą do zdominowania dziecka, postawienia na swoim i zorganizowania wszystkiego według własnych reguł. Inni przez cały czas starają się nie zrobić czegoś co mogło by ich ośmieszyć.

Większość dzieci pragnie bliskiego kontaktu fizycznego lubią być kołysane lub noszone „na barana”, inne wolą jeździć na nas jak na koniu, jeszcze inne wymyślają zabawy w „gonienie się”, siłowanie lub mocowanie z dorosłym. Większość tych zabaw umożliwia jednak nawiązanie bezpiecznego kontaktu fizycznego, którego ramy powinno wyznaczyć dziecko. Ono również wyznacza granice, których nie wolno przekraczać. Jeśli zabawa jest udana dziecko będzie usiłowało ją powtórzyć, gdy jednak dziecko zaczyna nagle mówić zbyt głośno i ze złością, krzyczeć i rządzić nami oznacza to, że prawdopodobnie bawiąc się będzie próbowało pozbyć się jakiś przykrych doświadczeń. Pozwólmy mu wtedy wyzłościć się lub wypłakać.

Repertuar dziecięcych zabaw jest jednocześnie naturalną okazją do uczenia się. Dzieci mają naturalną potrzebę eksperymentowania. Każdego dnia dziecko dokonuje kilkudziesięciu eksperymentów, niektóre z nich przeprowadzane są bardzo świadomie i z dużą precyzją, wymagają wysiłku, przewidywania skutków i uświadomienia sobie różnych intencji własnego działania. Inne są raczej przypadkowe ale równie atrakcyjne dla dziecka.

Podczas zabawy z dzieckiem nie zmierzajmy do uzyskania jakiegoś konkretnego rezultatu, wszystko, co się zdarzy, ma swój sens i wszystko jest możliwe.


Przygotowała: Ewelina Kadela



Małe dziecko wobec przyspieszenia cywilizacyjnego.

 

Współcześnie dzieci zbyt wiele czasu spędzają przed ekranem telewizora czy komputera, a za mało bawią się na dworze. Place zabaw w wielu przedszkolach są tak zabudowane plastikowymi konstrukcjami, że niewiele jest miejsca do zabawy na „prawdziwej” ziemi. Mniej byłoby napięć i zachowań agresywnych, gdyby dzieci się wybiegały.

 

Sto lat temu dziecko rodziło się w domu, wśród bliskich osób. Swobodnie biegało na dworze na bosaka, wspinało się na drzewa, dotykało roślin, głaskało zwierzęta. Poznawało różne zapachy:siana, palącego się drewna czy aromatów potraw. Było usypiane w kołysce lub na rękach bliskich. Mogło też swobodnie hałasować i krzyczeć. Miało wielopokoleniową rodzinę, w której panowała hierarchia, ustalony porządek i rytuały, które stawały się znane, zrozumiałe i przewidywalne. Nie było rygorystycznie rozliczane z tego, czy już kontroluje potrzeby fizjologiczne, opanowało czytanie, nie musiało być czyściutkie. Jedzenie było mało przetworzone, bez chemicznych dodatków, nie zawsze można było najeść się do syta. Słodycze były od święta.

Dzieci znajdowały zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb rozwojowych: ruchu, bogactwa doznań zmysłowych, kontaktów z ludźmi w różnym wieku, pełniących różnorodne funkcje społeczne, z przyrodą i zwierzętami. Doznawało bogactwa zdarzeń, ale na tle stabilizacji życia i jego rytuałów, przewidywalności tego, co może się im przytrafić. Był to świat, który mogły rozumieć. (Olechnowicz,1999).

Około trzydzieści lat temu w czasach, które wielu z nas pamięta, dzieci nawet w mieście mogły swobodnie biegać na dworze, wspinać się po drzewach, wykonywać ewolucje na trzepakach. Było dużo otwartej przestrzeni, która inspirowała je do twórczego korzystania ze środowiska naturalnego i wspólnych zabaw w chowanego, berka i podchody. Dziewczynki grały w klasy, gumę. Można było ćwiczyć siłę, sprawność, zręczność i wykazać się dzielnością, gdy pojawiła się jakaś drobna kontuzja. Na podwórku bawiły się dzieci w różnym wieku, starsze opiekowały się młodszymi, a jak trzeba było, to stawały w ich obronie. W domu niejednokrotnie królowała babcia lub nie pracująca mama, która czekała z posiłkiem na dziecko zmęczone zabawą. Przedszkole i szkoła stawiały wymagania, ale nie przeciążały dzieci nadmiarem obowiązków. Wakacyjne wyjazdy na wieś do dziadków lub krewnych dawały niezapomniane wspomnienia spania na sianie w stodole, wspólnych wypraw do lasu, kąpieli w jeziorze.

 

Co się zmieniło na przestrzeni lat?

 

Początek życia małego człowieka współcześnie zaczyna się od narodzin w szpitalu. Dziecko może godnie przyjść na świat, ale zaraz potem zaczyna się „cywilizowanie”. Jest za mało kołysane i noszone. Matka, niejednokrotnie kilka miesięcy po narodzinach dziecka, wraca do pracy, zostawiając niemowlę pod opieką babci lub niani, oddaje je do żłobka albo korzysta z modelu mieszanego zajmują się nim różne osoby. Zamiast korzystać ze zmysłów bliskich: dotyku, węchu, smaku, równowagi, czucia głębokiego ciała, dziecko ćwiczy często ponad miarę zmysły dalekie: wzrok i słuch. Bawi się plastikowymi zabawkami bez zróżnicowanej faktury, które wydają mechaniczne dźwięki. Mama nie śpiewa kołysanek, bo nie umie albo włącza bajkę na dobranoc. Maluch za mało przebywa na dworze, gdzie mógłby się wybiegać i doznać różnorodnych wrażeń. W domu nudzi się, bo wszystko już poznał. Nadmiar zabawek powoduje, że nie potrafi dokonać wyboru, nie wie, czym ma się zająć. Współcześnie obserwuje się zbytnią koncentrację rodziców na dziecku, jego sukcesach, prawidłowościach / nieprawidłowościach rozwojowych, ilości spożywanego jedzenia oraz przesadną stymulację intelektualną. Występuje presja na udoskonalanie. Nie spuszcza się dziecka z oka albo włącza się kamery (w niektórych przedszkolach i żłobkach).

Jest świadkiem olbrzymiej liczby zdarzeń ale w telewizji. Nie może ich zrozumieć, nadać im sensu. Natomiast zdarzeń rodzinnych jest niewiele. Pół życia rodziców przebiega w pracy. W domu „dzianie się” jest ograniczone do jedzenia, spania, telewizji i zabiegów higienicznych. (Olechnowicz,1999).

 

Jakie są podstawowe potrzeby psychofizyczne dziecka?

 

Dziecko potrzebuje:

 

  • odpowiednio długiego czasu przy mamie, aby nabrać tzw. ufności podstawowej, niezbędnej do tworzenia więzi międzyludzkich i stawiania czoła przyszłym wyzwaniom;

  • zdrowego pożywienia: nieprzetworzonego, nieprzesłodzonego, niesłonego i nie tłustego;

  • odpowiedniej ilości snu, aby mogło zregenerować układ nerwowy i „opracować” w podświadomości wydarzenia minionego dnia;

  • zabaw na świeżym powietrzu, które dotleniają organizm, uodparniając go na choroby, powiększa ją pojemność płuc, rozwijają sprawność, zwinność i uczą panowania nad ciałem.

 

 

Dzięki współczesnym udogodnieniom rodzice są coraz bardziej mobilni. Kiedy organizują rodzinne rozrywki, nie zawsze przestrzegają służącego dziecku harmonogramu dnia. Fundują doświadczenia, z którymi maluch sobie nie radzi. Sen pozytywnie wpływa na wszystkie układy organizmu. Nie tylko dorośli „zarywają” teraz noce. Bardzo wiele dzieci kładzie się do łóżka w okolicach godziny 22.00, albo później. Nie budzą się dlatego, że się wyspały, tylko są budzone, bo muszą iść do przedszkola czy szkoły. Są chronicznie nie wyspane, co objawia się drażliwością, rozkojarzeniem, pobudliwością. Prowadzi to w konsekwencji do zaburzeń pamięci i trudności w uczeniu się. Zbyt długie oglądanie TV przez dziecko powoduje, że nie odróżnia ono prawdy od fikcji. Przeładowane bodźcami tłumi wewnętrzne pragnienia i nie wie, co jest dobre, a co złe. Dziecko do 3. roku życia nie powinno oglądać telewizji, a później może to robić w towarzystwie osoby dorosłej, jednak nie dłużej niż 30–40 minut dziennie. Dziecko otrzymuje zbyt dużo bodźców wzrokowo-słuchowych, a jego energia życiowa nie jest spożytkowana. Młodym ludziom ekran telewizora ogranicza możliwości edukacyjne i prawidłowy rozwój psychoruchowy. Naraża ich na rozliczne nałogi oraz wyzwala skłonność do przemocy. Skraca sen, prowadzi do otyłości i innych zaburzeń w funkcjonowaniu. Ekspozycja na treści audiowizualne nie sprawia, że dzieci stają się w widoczny sposób upośledzone czy opóźnione. Nie ogłupia ich jawnie. Ogranicza jedynie pole ich doświadczeń i, de facto, uniwersum ich możliwości. Wszelkie gry elektroniczne, w których dominuje przemoc, znieczulają na prawdziwe cierpienia człowieka. Dzieci są wręcz zasypywane zabawkami. Różne firmy prześcigają się w tym, aby ich produkt oddziaływał wielozmysłowo. Zabawki atakują jaskrawymi kolorami, kakofonią dźwięków i wabią prostą manipulacją: tu naciśniesz – tam coś wyskoczy albo zagra. Rodzice i krewni też ulegają reklamom, presji dziecka lub swoim niezaspokojonym w dzieciństwie potrzebom i kupują, kupują, kupują. Maluch nim zdąży czegoś zapragnąć, już to ma. Nie uczy się czekania, wytrwałości, nie marzy, nie pragnie. Zamiast poświęconego mu czasu dostaje w zamian przedmiot, aby sam się sobą zajął.

Wszystko jest perfekcyjne, ale jednocześnie nie pozostawiające żadnej szansy dla fantazji i kreatywności. „Zmysł ciała” nie jest wykorzystywany w żaden sposób (…). Coraz większa ilość zabawek niemalże zmusza je (dziecko), by w swoim przepełnionym pokoju zaczynało wciąż nową zabawę (…). W takim wyszukiwaniu coraz to innych zabawek pozbawione pomocy dziecko staje się coraz bardziej dzikie i głośne, aż przypomni sobie w końcu, że niezbędnych bodźców może mu do starczyć telewizor. (Prekop, Schweizer, 1997).

W czasie swobodnych zabaw ruchowych dzieci doznają upojenia, euforii, aktywizuje się cały ich organizm. Nieczęsto mają takie możliwości, bo wiele rodzin spędza wolny czas na rozrywkach w hipermarkecie albo bardziej eleganckiej galerii. Ilość bodźców, jaka zalewa tam człowieka, jest nie do ogarnięcia. Można sobie wyobrazić odczucia malucha, który patrzy na świat z poziomu naszych kolan. Co słyszy? Co widzi? Zewsząd płynie muzyka, przechodzi koło niego różnobarwny tłum napiętych, podenerwowanych ludzi. Jest sztuczne światło, zbyt ciepłe powietrze i mnóstwo rzeczy, których nie można dotknąć. Taka wizyta często kończy się intensywnym płaczem zmęczonego dziecka, które nie znajduje tam ujścia dla swojej energii. Nie może przecież swobodnie pobiegać, aby się nie zgubić.

 

Z badań i obserwacji specjalistów wynika, że ograniczenia środowiskowe, w jakich wychowuje się współczesne dziecko, niosą liczne zagrożenia dla młodego pokolenia. I tak:

 

  • Rozwój fizyczny. Międzynarodowe Stowarzyszenie Badań nad Otyłością ocenia, że ta przypadłość w Europie dotyczy 38% dzieci poniżej18. roku życia (Honore,2011). Otyłość prowadzi do niesprawności, niezgrabności, słabej wydolności organizmu, chorób serca, miażdżycy, cukrzycy, nadciśnienia. W sferze psychicznej – do obniżenia samooceny.

  • Rozwój emocjonalny. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że do roku 2020 liczba zaburzeń neuropsychiatrycznych wzrośnie o 50% w porównaniu z innymi chorobami. Znajdą się wśród pięciu głównych przyczyn śmierci lub kalectwa ludzi młodych. Dzieci cierpią na zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia), mają stany lękowe, fobie społeczne, są apatyczne, nadpobudliwe, zachowują się agresywnie. Częściej rozpoznaje się dzieci z zaburzeniami ze spektrum autyzmu i z uzależnieniami (np. od TV i komputera). Wzrasta liczba samookaleczeń i samobójstw.

  • Rozwój społeczny. Nie rozwinie się umiejętność współdziałania w grupie bez kontaktów interpersonalnych. W ogrodzonych domach dzieci nie mają do siebie swobodnego dostępu. Czasami na klatce schodowej nie ma rówieśnika małego lokatora. Kiedy dzieci są małe, mogą spotkać się na placu zabaw. Potem spędzają czas w domu albo są na zajęciach dodatkowych.

  • Rozwój intelektualny. Zbyt wczesna stymulacja tej sfery nie przynosi dziecku takich korzyści, jakie przypisują jej ambitni rodzice. Rzeczywiście, bogata sieć połączeń neuronalnych w mózgu tworzy się intensywnie w pierwszych latach życia, ale nie sprzyja jej zorganizowana, przedwczesna nauka według modelu szkolnego, lecz swobodne zabawy w gronie rówieśników na łonie przyrody.

 

 

Wizja przyszłego pokolenia nie wydaje się tylko katastroficznym widzeniem tego, co nas czeka. Dobrze byłoby, abyśmy nie dopuszczali do „zatrucia” dzieci i uczyli się na błędach, które popełnili ci, którzy wcześniej wsiedli na rozpędzoną karuzelę cywilizacji. Każdy może już teraz sięgnąć po zasoby zdrowego rozsądku, przypomnieć sobie, co jemu sprawiało największą radość we wczesnym dzieciństwie, popatrzeć z uwagą na otoczenie dziecka i zmienić to, co się da zmienić. Jeśli dziecko będzie miało mocne fundamenty, poradzi sobie w dalszym życiu.

 

Sporządziła: Grupa Żabki

Monika Deka, Monika Jaworska, Ewa Krzoska

 

 

 

Bibliografia:

Cieśla J., Presja i depresja, „Polityka”,2012, nr 38

Desmurget M., Teleogłupianie, Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2012

Dolto F., Dziecko w mieście, Warszawa: PWN, 2002

Honore C., Pod presją, Warszawa: Drzewo Babel, 2011

Olechnowicz H., Jaskiniowcy zagubieni w XXI wieku, Warszawa: WSiP,1999

Palmer S., Toksyczne dzieciństwo, Wrocław: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2007

Patzlaff R., Zastygłe spojrzenie. Fizjologiczne skutki patrzenia na ekran a rozwój dziecka, Kraków: Wydawnictwo „Impuls”, 2008

Prekop J., Schweizer Ch., Niespokojne dzieci, Poznań: Media Rodzina,1997



Edukacja zdrowotno - ruchowa dziecka przedszkolnego.

Edukacja zdrowotno-ruchowa dzieci w wieku przedszkolnymi wczesnoszkolnym ma na celu zapewnienie im harmonijnego rozwoju psychofizycznego, dostarczenie niezbędnych wiadomości i umiejętności służących zdrowiu i sprawności fizycznej, naukę współdziałania w zespole oraz przygotowanie do samodzielnego planowania własnej aktywności fizycznej. Ale nie tylko.

Już Seneka młodszy doradzał ćwiczenia fizyczne dla zapewnienia dobrej kondycji ciała i umysłu. Obecnie ukazuje się wiele doniesień naukowych wykazujących wpływ ćwiczeń fizycznych na rozwój i sprawność umysłu. Profesor J. Ratey z Harvard Medical School twierdzi, że ćwiczenia fizyczne bardziej wpływają na mózg niż na ciało: " Kiedy ćwiczymy, szczególnie jeżeli ćwiczenia są skomplikowane i wymagające precyzji ( ... ) angażujemy też rejony mózgu związane z funkcjami poznawczymi. " Zgodnie z tą zasadą ćwiczenia fizyczne ( odpowiednio dobrane dla dzieci w wieku przedszkolnym ) mogą mieć duży wpływ między innymi na cielesny mechanizm pisania, obejmujący utrzymanie równowagi i dobrej postawy, chwyt pisarski, obustronną integracje ( jedna ręka pisze, druga trzyma papier ) , planowanie ruchu, przekraczanie linii środkowej ciała oraz sprawność rąk i koordynację wzrokowo-ruchową, a więc na wszystkie te elementy, które są niezbędne do powodzenia w nauce pisania - podaje V. Mass. Aby ten cel osiągnąć, w najmłodszych grupach wiele uwagi należy poświęcić ćwiczeniom z wykorzystaniem woreczków z grochem ( chwyty, rzuty, przekładanie, celowanie) , nauce prawidłowego chwytu ( kciuk ułożony przeciwstawnie do pozostałych palców ) i podporu ( cała dłoń oparta, palce skierowane do przodu) , kształtowanie zmysłów równowagi oraz swobodnym zabawom z piłką (każde dziecko ma piłkę, toczy ją, popycha, przekłada, kopie, biega za nią ). Ważne są też czworakowanie i zabawy ze wspinaniem i mocowaniem, a więc ćwiczenia wzmacniające ręce.

Nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego wprowadziła wiele znaczących zmian we wszystkich obszarach i poziomach edukacji, w tym także wychowaniu fizycznym. Za najważniejsze uznać należy sformułowanie treści nauczania w języku wymagań szczegółowych, określających, co dziecko ma wiedzieć, umieć, potrafić, wykonać po wykonaniu kolejnego etapu edukacji.

W podstawie programowej wychowania przedszkolnego określone cele. Jednym z nich jest troska o zdrowie dzieci i ich sprawność fizyczną ; zachęcanie do uczestnictwa w zabawach i grach sportowych. Wiadomości i umiejętności, którymi powinny wykazywać się dzieci pod koniec wychowania przedszkolnego, sformułowano sposób, który wraz z zaleceniami o warunkach i sposobach realizacji stwarza nauczycielowi pole do twórczego działania w zakresie rozwoju sprawności fizycznej dzieci.

Wymagania szczegółowe z wychowania fizycznego, zdrowia i bezpieczeństwa na poziomie wychowania przedszkolnego zawarte są w treści wychowania fizycznego i innych obszarów edukacyjnych tego poziomu kształcenia i zgodnie z nimi realizowana.

Dla racjonalnego kierowania procesem wychowania fizycznego duże znaczenie ma właściwa diagnoza rozwoju fizycznego i motorycznego dziecka. Na tej podstawie można prognozować jego możliwości rozwojowe, a w efekcie łatwiej i celniej sterować procesem dydaktycznym.

Charakterystyczną cechą rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym i wieku początkowym szkolnym jest szybkie wzrastanie i stałe zwiększenie ciężaru ciała. Napoleon Wolański opracował dokładne normy dotyczące wzrostu i wagi, oddzielnie dla dziewczynek, oddzielnie dla chłopców.

 

NORMY DOTYCZĄCE WZROSTU I WAGI DZIECKA

Obecnie dzieci są nieco wyższe niż w czasie, gdy były prowadzone badania dotyczące tych norm ( lata 60. XX w.) , można jednak z nich korzystać, jeżeli przyjmie się, że waga i wzrost dziecka są w normie także wówczas, gdy liczby są wyższe lub niższe w zakresie wzrostu o 5 cm, a w zakresie wagi o 2kg ( Kalinowski, 1989 ) od podanych poniżej:

TRZYLATKI :

chłopcy - 97,7 cm i 15 kg / dziewczynki - 95,2 cm i 14,7 kg

CZTEROLATKI :

chłopcy - 103,8 cm i 17,8 kg / dziewczynki - 102,1 cm i 16,6 kg

 

PIĘCIOLATKI :

chłopcy - 110,6 cm i 20,2 kg / dziewczynki - 108,6 cm i 18,5 kg

SZEŚCIOLATKI :

chłopcy - 116,0 cm i 22,5 kg / dziewczynki - 115,4 cm i 20,9 kg

 

W zakresie treningu zdrowotnego w przedszkolu dziecko dowiaduje się w praktyce, jak ważna jest aktywność ruchowa, codziennie doświadcza jej bowiem w trakcie zajęć ruchowych, gier i zabaw na świeżym powietrzu. Nabywa też umiejętności wykonywania samodzielnie prostych ćwiczeń ruchowych, potrafi także samodzielnie zorganizować sobie zabawę ruchową. Przez udział w zabawach i grach dziecko zdobywa umiejętność współdziałania w zespole oraz osiąga psychiczną i emocjonalną gotowość do podjęcia nauki w szkole.

Wiek przedszkolny to okres intensywnego rozwoju organizmu dziecka, a od rozwijania sprawności ruchowej zależy dalszy przebieg jego rozwoju fizycznego. Dlatego u dzieci w tym okresie oraz w pierwszych latach szkolnych obserwuje się wielką potrzebę ruchu - nieraz mówi się o nadruchliwości, a także o konieczności zaspokojenia głodu ruchu dziecka. Przyjmuje się, że do zaspokojenia potrzeb dziecka w wieku przedszkolnym niezbędne jest zapewnienie mu ok. 3 godzin ruchu dziennie. Obserwuje się także korzystne zmiany w sprawności i koordynacji ruchowej ( koniec przedszkola, pierwsze lata szkolne ) i dlatego okres ten nazywa się złotym wiekiem motoryczności dziecka.

W przedszkolu zajęcia wychowania fizycznego prowadzimy w różnych formach i codziennie. Sprzyja temu zalecenie o warunkach i sposobie realizacji, by co najmniej jedną piątą czasu pobytu w przedszkolu ( a w przypadku dzieci młodszych jedną czwartą ) dzieci spędzały w ogrodzie przedszkolnym, na boisku, w parku itp. , oraz by koleją co najmniej jedną piątą czasu przeznaczyć na swobodną zabawę dzieci przy niewielkim udziale nauczyciela. Mamy więc sposobność by w sposób przemyślany wspierać rozwój fizyczny i aktywność ruchową dzieci. Niewielką część czasu pozostającego do dyspozycji nauczyciela przeznaczamy na codzienne ćwiczenia poranne, których celem jest ożywienie, zdyscyplinowanie i stworzenie przyjemnego nastroju. Prowadzimy je bezpośrednio po przyjściu dzieci do przedszkola, w sali, na boisku, w ogrodzie.

Trwają one ok. 10 min , więc aby ten czas dobrze wykorzystać, stosujemy ćwiczenia i zabawy już poznane przez dzieci. Kolejne codzienne zajęcia ruchowe planujemy z uwzględnieniem wymienionych wcześniej treści zajęć i posiadanych warunków, starając się, by codziennie oferować dzieciom inne formy aktywności. Jako miejsce zajęć uwzględniamy urządzenia na placu zabaw ( zjeżdżalnia, kraty, przeplotnie, huśtawki itp. - tu prowadzimy zajęcia ze wpinaniem, przeplataniem, zjeżdżaniem, czworakowaniem itd. ) , boisko trawiste ( do zabaw bieżnych, rzutnych, skocznych ) , salkę gimnastyczną lub inne miejsce dające możliwość prowadzenia zajęć gimnastycznych, wyasfaltowane ścieżki lub alejki o równej i twardej nawierzchni ( do jazdy na rowerkach, wrotkach itp. ) oraz pobliskie parki i ogrody ( do zabaw terenowych ). Czas trwania zorganizowanych zajęć to 15-20 min w najmłodszych grupach i 20-30 min w najstarszych grupach. Resztę czasu na "stanowisku" , które mamy do dyspozycji przeznaczamy na swobodną aktywność ruchową dzieci.

Ważne jest także uświadamianie rodzicom potrzeby hartowania dzieci przez przebywanie na powietrzu w każdej porze roku, zapewnienie odpowiedniego, przewiewnego i niekrępującego ubrania i stosownego obuwia.

 

Opracowały :

mgr Danuta Kopała

Paulina Łuczak

 

LITERATURA :

- źródła własne

- źródła z internetu

 

 



ETAPY ROZWOJU MOWY DZIECKA W WIEKU PRZEDSZKOLNYM

Okres przedszkolny to czas intensywnego kształtowania się mowy i języka dziecka. W tym czasie rozwija się umiejętność identyfikacji i różnicowania dźwięków mowy tzn. słuch fonematyczny, a na jego bazie umiejętność analizowania i syntezowania słuchowego wyrazów.

ROZWÓJ MOWY W WIEKU PRZEDSZKOLNYM MA ISTOTNY WPŁYW NA EDUKACJĘ SZKOLNĄ DZIECKA.

Według I. Styczek- Rozwój mowy trwa kilka lat i w jego przebiegu wyodrębniają się pewne okresy, których czas trwania u dziecka normalnie rozwijającego się można określić w przybliżeniu w sposób następujący:

  • od urodzenia do 1 roku życia – okres melodii
  • od 1 do 2 roku życia – okres wyrazu
  • od 2 do 3 roku życia – okres zdania
  • od 3 do 7 roku życia – okres swoistej mowy dziecięcej

OKRES MELODII

Natychmiast po urodzeniu, wydaje dziecko krzyk spowodowany pierwszym oddechem. Krzykiem i płaczem reaguje niemowlę na wrażenia dla niego przykre, jak ból, zimno, głód itp., a po pewnym czasie za pomocą krzyku komunikuje otoczeniu swoje niezadowolenie. Około trzeciego miesiąca życia zaczyna głużyć. Są to przypadkowe dźwięki przeważnie gardłowe i tylnojęzykowe. Około szóstego miesiąca pojawia się gaworzenie polegające na powtarzaniu dźwięków z otoczenia i tych, które dziecko wydaje przypadkowo. Około ósmego miesiąca życia, dziecko zaczyna reagować na mowę. W czwartym kwartale rozwija się rozumienie, które znacznie wyprzedza mowę samodzielną. Dziecko jest w stanie zidentyfikować kilka wyrazów, tzn. skojarzyć posłyszane nazwy z odpowiednimi przedmiotami. Pod koniec pierwszego roku życia dziecko zaczyna wymawiać pierwsze wyrazy.

OKRES WYRAZU

W pierwszych wyrazach występuje przede wszystkim samogłoska „a”, ale pojawia się także „u”, „i”, a ze spółgłosek: d, n, m, t, b, ś, ć, dź… Są to wyrazy takie jak mama, tata, baba, da, na…Powtarzane wyrazy są imitacją posłyszanych dźwięków, a nie świadomym ich używaniem; zjawisko nazywa się echolalią. W wieku 14-15 miesięcy zaczyna dziecko wypowiadać więcej pojedynczych wyrazów. Związane jest to z rozwojem jego uwagi, spostrzegawczości, pamięci, czyli z rozwojem umysłowym oraz fizycznym. Większość dzieci półtorarocznych potrafi spełniać proste polecenia. Przy końcu drugiego roku życia dziecko próbuje wypowiadać swoje doznania. Końcem tego okresu słownik dziecka zawiera kilkadziesiąt wyrazów, których większość stanowią rzeczowniki używane w mianowniku i będące nazwami przedmiotów z najbliższego otoczenia dziecka. W tym okresie wypowiadane przez dziecko wyrazy są bardzo zniekształcone pod względem brzmieniowym.

OKRES ZDANIA

Dziecko zaczyna rozumieć rozmowę rodziców, dotyczącą członków rodziny, przedmiotów interesujących je lub aktualnych wydarzeń. Pierwsze zdania są dwuwyrazowe i wyłącznie twierdzące. Dosyć szybko pojawiają się proste zdania pytające i rozkazujące. Z części mowy najczęściej używane są rzeczowniki, będące nazwami konkretnych przedmiotów, występujących w otoczeniu dziecka, np. pokarmów, napojów, zwierząt, części ciała, części ubrania. Artykulacja, mimo, że lepsza niż w okresie poprzednim, daleka jest jeszcze od prawidłowej; głoski, których wymowa sprawia dziecku trudności, zastępowane są łatwiejszymi. Najwięcej nowych słów dziecko przyswaja sobie w drugim-trzecim roku życia. Okres ten jest przełomowy w rozwoju mowy dziecka.

OKRES SWOISTEJ MOWY DZIECIĘCEJ

Dziecko trzyletnie potrafi porozumiewać się z otoczeniem, mowa jego jest już w pewnym stopniu ukształtowana, nie znaczy to jednak, że jest pozbawiona błędów i że jej rozwój nie odbywa się w dalszym ciągu. Artykulacje sprawiające dziecku trudności mogą być:

  • w ogóle nie wymawiane;
  • zastępowane łatwiejszymi;
  • mylone z innymi.

Rozwój mowy nie u wszystkich dzieci przebiega jednakowo. U jednych szybciej, i te dzieci zaczynają mówić wcześniej, u innych zaś wolniej, co przejawia się późniejszymi początkami mowy i wolniejszym przyswajaniem sobie wymowy pewnych głosek. Różna może być kolejność pojawiania się poszczególnych głosek w trakcie rozwoju mowy. Stopień rozwoju mowy w danym momencie zależy od różnych czynników; wpływ środowiska, wymowa rodziców, oraz psychofizyczny rozwój dziecka. Według I. Styczek strona techniczna mowy dziecka powinna być opanowana do siódmego roku życia.

Reasumując, głużenie powinno się pojawiać w szóstym miesiącu życia, pojedyncze słowa na pierwsze urodziny dziecka, proste zdania powinny być wypowiadane w czasie drugich urodzin, zdania rozwinięte w czasie trzecich urodzin, a na czwarte urodziny dziecko powinno umieć opowiadać krótką bajkę.

POWSTAWANIE POSZCZEGÓLNYCH GŁOSEK W PROCESIE ROZWOJU MOWY

Wiek dziecka Artykulacja głosek
pierwsze miesiące życia głużenie: powstają przypadkowe dźwięki
ok. 6 miesiąca życia gaworzenie-powtarzanie usłyszanych dźwięków
1-2 rok życia pojawiają się pierwsze wyrazy: mama, tata, baba
dziecko wymawia samogłoski: a, o, u, i, y, e oraz spółgłoski: p, pi, b, bi, m, mi, d, t, n
2-3 rok życia pojawiają się proste zdania, dziecko wymawia samogłoski ę, ą
i spółgłoski: w, f, wi, fi, ś, ź, ć, dź, ń, l, li, k, g, ch, ki, gi, chi, j, ł, s, z, c, dz
4-5 rok życia pojawia się głoska r, czasem głoski: sz, ż, cz, dż
5-6 rok życia utrwalone są głoski: sz, ż, cz, dż
7 rok życia opanowana jest technika mówienia


ROZWÓJ RUCHOWY DZIECI W WIEKU PRZEDSZKOLNYM

Rozwój ruchowy dzieci w ciągu czteroletniego okresu przedszkolnego nie przebiega w sposób równomierny. Dokonujące się z roku na rok postępowe zmiany i przekształcenia wykazują pewne wahania, mniej lub bardziej uchwytne zróżnicowania. Występuje przy tym ogólna, charakterystyczna prawidłowość. Między trzecim i czwartym rokiem, podobnie jak między piątym i szóstym, tempo i rytm zmian rozwojowych są na ogół umiarkowane, natomiast pomiędzy czwartym, a piątym rokiem obserwuje się wyraźne nasilenie procesów rozwojowych. Jest to tak zwany „ skok rozwojowy”, w czasie którego następuje większy przyrost wysokości i ciężaru ciała oraz ogólne wzmocnienie organizmu. Ukończenie przez dziecko piątego, szóstego roku życia oznacza zazwyczaj osiągnięcie przez dziecko bardziej dojrzałego etapu rozwoju . Należy więc stawiać dzieciom wyższe wymagania, także w zakresie aktywności fizycznej. Między 3 a 7 rokiem życia budowa i proporcje ciała dziecka ulegają powolnym, stopniowym zmianom. U dzieci 5-cio, 6-cio letnich następuje wydłużanie się kości długich, zwłaszcza kończyn dolnych. Skutkiem tego obserwuje się zanik poprzednich dysproporcji w budowie ciała. Dzieci ze starszych grup charakteryzują się już bardziej harmonijną sylwetką, przypominającą w swych zarysach dziecko szkolne. Uwidaczniają się także zmiany w zarysie kręgosłupa oraz postępuje wysklepienie się łuków stóp, a więc i zwiększenie się ich wydolności. Tkanka tłuszczowa w tym okresie powinna zacząć ustępować miejsca coraz silniejszemu umięśnieniu, dzięki czemu sześciolatek ma coraz bardziej wydolny organizm, jest zdolny do większych wysiłków, dłużej trwających, wyspecjalizowanych. Serce pracuje dobrze, wydolnie, lepsze jest krążenie krwi, co umożliwia wprowadzenie systematycznego hartowania, jako środka zapobiegającego przeziębieniom.

W wieku przedszkolnym obserwuje się liczne wady rozwojowe w postawie ciała. Szczególnie wyraźnie zaczynają się one nasilać u dzieci po 5-tym roku życia. Jedne z nich wynikają z niewystarczającej jeszcze odporności organizmu, wątłości budowy, czy niedożywienia, inne są skutkiem przebytych chorób, a jeszcze inne wywodzą się z błędów wychowawczych, nieodpowiednich warunków życia.

Do podstawowych błędów i wad postawy ciała należą:

  1. Niepoprawny sposób trzymania głowy
  2. „Garbienie się”
  3. Powiększenie lordozy lędźwiowej
  4. Boczne skrzywienie kręgosłupa
  5. Koślawość, szpotawość, płaskostopie

Należy w jak największym stopniu przeciwdziałać powstawaniu wad u dzieci np. poprzez działania profilaktyczne polegające na zapobieganiu powstawania błędów postawy przez:

  1. Zapewnienie dzieciom dostosowanych do ich wzrostu mebli
  2. Konsekwentne pilnowanie i upominanie dzieci, by trzymały się prosto przy posiłkach, na zajęciach, podczas zabaw, a nawet podczas poobiedniego odpoczynku
  3. Unikanie zbyt długiego wysiadywania na krzesełkach, zbyt długiego stania, monotonnych i długich spacerów
  4. Niedopuszczenie do przyjmowania przez dzieci w czasie ich dowolnych zabaw na ziemi pozycji przyczyniającej się do wykręcania stawów kolanowych
  5. Wyuczanie dzieci odróżniania prostego trzymania się od trzymania się złego

Także rodzice powinni przyczyniać się do umożliwienia swoim pociechom prawidłowego rozwoju ruchowego. Powinni pamiętać, że dziecku należy zapewnić prawidłowy wypoczynek nocny. W ciągu dnia zaleca się spoczynkowe leżenie na brzuchu , może ono odbywać się na miękkim podłożu. Oglądanie telewizji przez dziecko powinno odbywać się w siadzie skrzyżnym z oparciem głowy i pleców lub w pozycji leżącej na brzuchu. Należy zwracać uwagę na sposób siedzenia dziecka przy stole. Dziecko powinno dużo chodzić na palcach. Wskazane jest chodzenie latem boso- po łące i piasku. Stopę kształtuje też chodzenie po nierównym podłożu. Dużą uwagę należy zwrócić na obuwie , które powinno być dopasowane i nie deformować stopy. Ubranie ma być luźne. W każdym domu powinna być skakanka, piłka, którą można się bawić z kolegami i rodzicami.

Dzieci 6-cio letnie interesują się najbardziej tym, co da się wyrazić ruchem, a ich ruchliwość wyzwala aktywność umysłową. W toku działania dziecko gromadzi wrażenia i spostrzeżenia, wzbogaca zasób własnych doświadczeń. Dziecko sprawne, zwinne, zręczne i samodzielne może liczyć na popularność, wpływać i pobudzać inicjatywy grupy, ukierunkowywać tok zabaw. I odwrotnie. Braki w usprawnieniu są często przyczyną niepowodzeń, wyobcowania z grupy, odczuwania swej mniejszej wartości. Rozwój ruchowy jest więc ważnym elementem zdrowia psychicznego, istotnym nie tylko w bieżącej chwili, lecz i w innych, zmieniających się sytuacjach. Wejście dziecka w nowe środowisko, łatwość współżycia ze swym otoczeniem, a zwłaszcza dostosowanie się do wymagań stawianych przez szkołę, mogą mu być w dużym stopniu ułatwione. Należy pamiętać, że nawyki zajęć ruchowych możemy kształtować już od najmłodszych lat. Wspólne zabawy i ćwiczenia wpłyną też na kształtowanie osobowości dziecka, na wyrobienie u niego takich cech jak wytrwałość, szybkość reakcji, skupienie uwagi, samodzielność, ambicje, umiejętność uczestnictwa we wspólnej zabawie, a także cech motorycznych, takich jak siła, szybkość, zwinność i wytrzymałość.

Rodzice inicjując zabawę powinni umieć ją poprowadzić, wiedzieć, że brak właściwej koordynacji ruchów prowadzi do wykonywania ruchów zbędnych i niecelowych. Rodzic powinien umieć je korygować, eliminować złe nawyki ruchowe. Interesująco i różnorodnie prowadzone w rodzinie ćwiczenia w formie zabawy sprawią wszystkim wiele radości, rozbudza potrzebę ruchu, a w przyszłości skłonią do regularnego uprawiania sportu. Taka forma zabawy z dzieckiem stwarza możliwość poznania własnego dziecka, jest rozrywką i szansą na poprawienie samopoczucia i kondycji fizycznej. Ruch jest bowiem ważny dla dorosłych i dla dzieci.

Wcielając w życie hasło „ ruch to zdrowie” pamiętajmy, że ruch, zmęczenie fizyczne to najlepsze lekarstwo na kłopoty życia codziennego i wyczerpanie umysłowe.



W sobotę 4.X z wielką przyjemnością gościłyśmy w naszym przedszkolu panią Joannę Grochowską psychologa, wiceprezes Fundacji SYNAPSIS.

Miałyśmy okazję pogłębić naszą wiedzę na temat diagnozy autyzmu oraz uzyskać informacje na temat Ogólnopolskiego programu wczesnego wykrywania autyzmu u niemowląt i dzieci tutaj: http://synapsis.org.pl/oferta/szkolenia/262-programy/wczesne-wykrywanie/o-programie/1061-o-programie-wczesnego-wykrywania

Podstawowe wiadomości na temat autyzmu tutaj:
http://www.mamazone.pl/tv/film,4930,co-to-jest-autyzm.aspx
http://synapsis.org.pl/autyzm/czym-jest



"Dziecko odczuwa nadzwyczajną potrzebę obecności innych dzieci,
potrzebuje ich jak witamin, jest to konieczne dla jego przyjemności.
Jednak tę przyjemność odczuje tylko w uspokajającej
i ubezpieczającej obecności swoich rodziców."



Początek roku szkolnego to zawsze "gorący" okres, który wiąże się z procesem adaptacyjnym. Przekroczenie po raz pierwszy progu przedszkola, zwłaszcza przez dzieci najmłodsze, rodzi zwykle problemy. Nasze zadanie jako przedszkola i Wasze jako rodziców to zrobić wszystko by złagodzić ten trudny dla dzieci moment i uchronić je przed długo trwającym lękiem. Przedszkole nie jest złem koniecznym, bowiem bawi, uczy, wychowuje, stwarza warunki do wszechstronnego rozwoju zarówno społecznego, emocjonalnego, jak i intelektualnego oraz fizycznego. Tu zapewniamy mu towarzystwo dzieci i innych dorosłych osób, uczymy norm obowiązujących w grupie, budujemy zaufanie do środowiska pozarodzinnego, uczymy samodzielności, twórczej zabawy, dostarczamy nowych wrażeń, rozwijamy mowę, pamięć, uwagę, kojarzenie, sprawność grafomotoryczną, spostrzegawczość. I to właśnie tu też na dziecko czekają duże zmiany, bo to jest miejsce, które znacznie się różni od tego mu znanego.

W domu rodzinnym, dziecko jest otoczone troską i uwagą, a jego potrzeby są często szybko zaspokajane. Silna więź, która łączy dziecko z najbliższymi mu osobami zostaje wystawiona na próbę wraz z momentem przyjścia do przedszkola. Jeśli do tej pory nie przeżyło traumy rozstania idzie do przedszkola ufne i ciekawe,. To rodzice najczęściej mają obawy co do tego, jak ich maluch poradzi sobie w przedszkolu. Bombardowani przez informacje z różnych mediów, od znajomych rodziców i obciążeni własnymi (czasami nieprzyjemnymi) doświadczeniami z pobytu w przedszkolu wyzwalają swoje lęki, budzi się w nich niepewność, zagubienie i mnóstwo pytań, które nieświadomie przekazują swojemu potomstwu. W gruncie rzeczy chodzi jednak o to, aby dziecko przeszło przez próg przedszkola najłagodniej jak się da, dlatego istotne jest Wasze nastawienie i emocje, jakie w Was wyzwala ta wizyta, a świadomość własnego niepokoju pozwoli troszeczkę nad nim zapanować.

Dziecko musi zaadaptować czyli przystosować się do nowych warunków z pomocą dorosłych, jednocześnie musi być na tyle dojrzałe emocjonalno - społecznie i sprawne psychomotorycznie, aby poradzić sobie z odbiorem dużej ilości silnych bodźców, wzmożonego, jednostajnego wysiłku i znoszenia ograniczeń w zaspokajaniu potrzeb. Nie zawsze jednak postęp w tych sferach jest równomierny, co nie musi oznaczać niczego złego, gdyż człowiek nie rozwija się harmonijnie. Nagle okazuje się, że czynności, które w domu były już opanowane i wykonywane z niewielką pomocą dorosłego, w przedszkolu, na skutek stresu, są „zapominane”, dziecko przeżywa regresję (cofa się do wcześniejszych etapów rozwoju), czuje się zagubione, niepewne i zakłopotane własną nieporadnością. Nie potrafi ono zrozumieć i opowiedzieć o tym, co je niepokoi, ale wiadomo, że jego największe lęki odnoszą się do braku poczucia bezpieczeństwa gwarantowanego przez najbliższą osobę. Każde naruszenie stałego stanu rzeczy wywołuje nową falę lęku i niepewności, czasami rozpacz. Dziecko jeszcze nie wie, co je czeka, jaka nowa, z założenia niemiła (bo nieznana) niespodzianka. Nie tak rzadko pojawiają się: ٭zaburzenia jedzenia (przeżywane bardzo silne negatywne emocje lęku, złości, niepokoju sprawiają, że żołądek się obkurcza i trudno cokolwiek zjeść, brak apetytu), ٭snu (łóżko kojarzy się dziecku ze spaniem nocnym, tym samym podczas leżakowania traci ono poczucie miejsca i czasu, kontroli tego, co tu i teraz; rodzi się w nim niepokój i przekonanie, że nie wróci już do domu), ٭zanieczyszczanie się. Swój niepokój może demonstrować również poprzez uogólnione lęki, nieposłuszeństwo, reagowanie histerią na drobne sprawy, brak zainteresowania otoczeniem, wycofanie, bierność, apatię lub też nadaktywność, agresję wobec dzieci i dorosłych.

Aby rozwiązać problem stresu pierwszych dni w przedszkolu muszą być zaangażowane wszystkie strony tj. dziecko, rodzice i personel przedszkola. My jako przedszkole mamy wiedzę na temat potrzeb dzieci. Wysłuchujemy je, rozmawiamy z nimi, akceptujemy ich tęsknotę za bliskimi, to że jest im ciężko, bo czują się opuszczone przez rodziców. Szanujemy odczucia i emocje dziecka, okazujemy mu zrozumienie i w ten sposób bierzemy jego niepokój na siebie. Dziecko zrozumiane, nie czuje się tak bardzo osamotnione. By mu było łatwiej oddzielić się od matki, czasem warto zaopatrzyć je w obiekt przejściowy (maskotkę, wybrany przedmiot), który jest wspomnieniem domu, miejsca, w którym czuło się bezpiecznie. Należy też rozważyć czy na początku nie skrócić czasu pobytu dziecka. Rano żegnając się z pociechą trzeba to zrobić z uśmiechem, ale stanowczo. Nie okazywać strachu ani smutku – maluch łatwo zaraża się takimi uczuciami. Nie należy przedłużać rozstania. Każde kolejne buziaki i uściski tylko utrudnią i niepotrzebnie wydłużą czas pożegnania. Z każdą chwilą dziecko będzie coraz bardziej zwracało uwagę na emocje. Wychodząc z sali powinno się powiedzieć o tym dziecku. Warto też, aby przed wyjściem wytłumaczyć dziecku, kiedy się wróci np. "po obiadku", "po odpoczynku" lub "po podwieczorku" (większość przedszkolaków nie zna się na zegarku) i koniecznie trzeba dotrzymać słowa. Ważne jest bowiem, by dziecko wiedziało, że się po nie przyjdzie Jeśli udało się wyjść z sali, nie jest konieczne zaglądanie do niej ponownie. Dziecko już raz przeżyło rozstanie, więc po co fundować mu kolejne. Później może być tak, że za każdym razem, gdy otworzą się drzwi przedszkolnej sali, będzie liczyło, że zobaczy w nich rodzica.

Podsumowując - każde, zwłaszcza małe dziecko, które wchodzi do nowego miejsca przewidywalnie może mieć trudności adaptacyjne. Wiąże się to z różnicami indywidualnymi w rozwoju psychospołecznym dzieci. W związku z tym czas adaptacji do nieznanego środowiska bywa różny, a my dorośli mamy wyjątkową rolę do odegrania w procesie socjalizacji dziecka.



PSYCHOLOG
mgr Anna Zagórna